niedziela, 22 czerwca 2014

Rozdział 20

Rodzina Marano - Laura -

Wiem, że Ross zorganizował to wszystko, aby mnie zdobyć... Jestem ciekawa, czy on wie o tym, że ja o tym wiem. W każdym razie miejsce jest przepiękne. Kiedy Ross mówił, abym wzięła ciepłe ubranie, to nie wzięłam tego tak na poważnie. Powinnam się lepiej ubrać, bo jest tutaj naprawdę zimno. Mimo tego, że dostałam od blondyna bluzę i że cały czas on mnie przytula i tak jest mi strasznie zimno. Oprócz tego jest tu naprawdę przerażająco. Kiedy Ross poszedł po bluzę, wtedy słyszałam jakiś szelest.
Ale to było jakąś godzinę temu. Teraz leżę wtulona w Rossa. Wiem, że go bardzo kocham, ale nie chcę tak zranić Rockiego. On również powinien być szczęśliwy. Chciałabym, aby znalazł sobie jakąś dziewczynę, którą pokocha. Wtedy i on znalazłby szczęście. Dlaczego
to wszystko musi być takie trudne?
Prawdopodobnie wybiorę Rossa, ale nie wiem czy w ogóle nam ten związek wyjdzie... Bo przecież to Rocky zawsze mnie rozumie, a Ross... Cóż Ross się naprawdę stara. I to widać, a ja to bardzo doceniam. Dzięki temu widzę, że mu na mnie zależy.
Nagle usłyszałam jakiś szelest. Gwałtownie mocniej wtuliłam się w Rossa.
- Nie bój się Lau. - powiedział chłopak, a ja tylko kiwnęłam głową.
Po chwili usłyszeliśmy straszny ryk. Należał on do niedźwiedzia...
- Ross tylko nie mów mi, że to nic takiego. Wiem, że to niedźwiedź...
- Będzie dobrze Lau. Bądźmy tylko przez chwilę cicho, dobrze?
- Tak, ale Ross mam prośbę. Jutro rano wróćmy do mojego domu, okej? Jeżeli przeżyjemy tą noc. I tam spędźmy pozostałe dni, bo chyba zaplanowałeś to na kilka dni tak? Bo tak tylko chciałam powiedzieć, że doceniam to, że się starałeś i dziękuję ci za to, tylko ja nie lubię biwaków.
- Przepraszam cię Lau. Nie chciałem, żeby tak wyszło. Po prostu chciałem ci tylko zaimponować, bo... ja... nie zniósłbym, gdybyś wybrała Rockiego zamiast mnie. Nie potrafię bez ciebie żyć i nie wyobrażam sobie ciebie z nim...
Nie byłbym w stanie patrzeć jak go całujesz i... wiesz o co mi chodzi...
- Ross, ty już masz moje serce i bez tego biwaku raczej wybrałabym ciebie.
- To znaczy, że przez to cię straciłem? - powiedział zasmucony
- Nie. Ale jak masz takie pomysły, to najpierw uzgodnij to ze mną.

W tej chwili niedźwiedź uderzył w nasz namiot jakimś drewnem. Krzyknęłam, a potem wtuliłam się w Rossa. Po chwili mimo wszystko usnęłam.
Rano, kiedy się obudziłam Rossa nie było w namiocie. Wybiegłam z niego, aby go poszukać. Zobaczyłam Rossa leżącego na ziemi, więc szybko do niego podbiegłam. Na szczęście nic mu się nie stało. Okazało się tylko, że próbował wygonić misia z naszego miejsca pobytu,
a potem zasnął na ziemi. Biedny Rossy na pewno było mu zimno...

Kiedy wszystko już zapakowaliśmy i zabraliśmy swoje rzeczy, postanowiliśmy pojechać do mojego domu. Ponieważ dzisiaj jeszcze nic nie jedliśmy, gdyż chcieliśmy jak najszybciej się z tamtąd wydostać, po drodze zatrzymaliśmy się w restauracji. Po skończonym posiłku kontynuowaliśmy naszą podróż.
Kiedy dotarliśmy już do mojego domu stwierdziłam, że muszę iść się wykąpać.

Kiedy byłam już pod prysznicem, a ciepłe strumienie wody spływały po moim ciele, usłyszałam jak ktoś dzwoni do drzwi. Byłam ciekawa kto to, ale nie mogłam wyjść przecież natychmiast z pod prysznica, dlatego musiałam zdać się na Rossa, że otworzy.



Kiedy wzięłam prysznic, ubrałam się i postanowiłam zobaczyć co u Rossa i dowiedzieć się, kto chciał mnie odwiedzić.

- Hej Ross! Kto to był?
- Aaa, to był tylko listonosz... - powiedział trochę niezbyt przekonany
- Na pewno?
- Tak.
- To gdzie list? - powiedziałam przekonana, że chłopak kłamie.
Prawdopodobnie był to Rocky, który pewnie chciał sprawdzić co u mnie, a Ross nawet mu chyba nie otworzył.

- Jaki list? A ten... No tak. Rzeczywiście był list, ale ktoś pomylił się w adresowaniu i był twój adres, ale inne nazwisko. Pewnie chodziło o twoją sąsiadkę.
- Tak, jasne. A jakie było imię i nazwisko?
- Nie zwróciłem uwagi. To jak? Idziemy oglądać film?
- Okej, ale ja wybieram.

Rodzina Lynch - Ross -

Przecież nie mogłem powiedzieć Laurze, że wcale to nie był listonosz, tylko Rocky, który prawdopodobnie był bardzo przejęty tym, że gdzieś zniknąłem razem z Laurą.
Przy Lau jakoś nie potrafię kłamać. Bardzo dobrze wiem, że mi nie uwierzyła, no ale nie miałem innego wyjścia. Mało jest chwili, kiedy jesteśmy sam na sam i nikt nam nie przeszkadza. W końcu zrezygnowaliśmy z tego biwaku i wróciliśmy do domu, więc Lau powinna zrozumieć, że mimo to chcę pobyć z nią trochę bez ingerencji innych.

Kiedy już mieliśmy puszczać "Titanica", którego Laura postanowiła oglądnąć, zdecydowałem się jej powiedzieć prawdę.

- Lau, to nie był listonosz, tylko Rocky.
- Wiem, ale dlaczego go nie wpuściłeś i nie powiedziałeś mi prawdy, tylko skłamałeś?
- Bardzo cię przepraszam, ale chcę po prostu pobyć z tobą sam na sam i nie chcę, aby ktoś nam przeszkadzał...
- A nie lepiej było od razu powiedzieć mi prawdę?
- Tak, ale nie wiedziałem jak zareagujesz...

Brunetka pocałowała mnie, a następnie zaczęliśmy oglądać film. Co prawda znam go na pamięć, ale cieszyłem się, że go oglądamy, bo pod koniec Titanica Lau płakała, a ja nie dość, że mogłem ją przytulać, to jeszcze pocieszałem ją.

Po skończonym seansie, zrobiliśmy sobie kolację. Po zjedzeniu tortilli poszedłem wziąć prysznic, a Lau położyła się spać, gdyż oboje byliśmy bardzo zmęczeni dzisiejszym dniem.
Kiedy już się wymyłem, poszedłem do sypialni, gdzie Lau czekała na mnie.
Zaczęliśmy się namiętnie całować. Trwało to dość długo. Jednak po chwili zacząłem napierać na dziewczynę swoim ciałem.
- Ross jeszcze nie dzisiaj. Dobrze? - powiedziała brunetka.
Pokiwałem głową i na zakończenie jeszcze raz ją pocałowałem.
- Będę czekać tak długo jak zechcesz - szepnąłem do dziewczyny, a ona tylko się uśmiechnęła.
Następnie wtuleni w siebie zasnęliśmy.

----------------------------------
No i mamy kolejny rozdział. Tylko o Raurze.
Postaramy się, aby w kolejnym było
 trochę mniej Rossa i Laury.
Liczymy na wiele komentarzy <3

8 komentarzy:

  1. Ooo...jak sweeeeet!
    Rozdział cudo,czekam na next:)<3

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział cudowny i taki słodziutki. Jestem bardzo ciekawa czy Ross będzie na końcu z Lau czy Katy

    OdpowiedzUsuń
  3. aww ♥ słoodki ^^
    No raczej, że będzie z Lau kurcze XD
    Czekam na kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. wyszło super!
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział :D Czekam na nexta !
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku ale słodki dawaj szybko nexta bo nie wytrzymam prosze............. ps:rozdiał cudowny jak zresztą zawsze <3 -Karola <3

    OdpowiedzUsuń