Na początku trochę się zdziwiłam, że Emily oderwała mnie od Rockiego. W sumie to dobrze. Po pierwsze wcale go nie kocham... Owszem. Uważam, że jest słodki i wiem, że nadaje się idealnie na chłopaka. Ale nic do niego nie czuję. Mimo wszystko, że dawno nie widziałam Rossa i tak bardzo go kocham. Jednak nie powinniśmy być razem. Moja mama zawsze powtarzała mi, że zbyt często stawiam dobro innych nad swoje własne. No w sumie może i ma racje, ale cóż. Po prostu taka jestem. Chcę, aby Laura była z nim szczęśliwa. Wydaje mi się, że on naprawdę ją kocha. Gdybym chociaż wiedziała, że zależy mu na mnie, to może bym o niego walczyła, ale tak to raczej nie ma to większego sensu. Niestety, ale takie jest życie. On najwyraźniej był lekko mną zauroczony, ale nic więcej. Po prostu zakochałam się w nim bez wzajemności. No nic. Nie będę nad tym więcej rozpaczać, bo to i tak nie pomoże... Ale wracając do Rockiego to nie do końca jest on w moim typie. W dodatku byłam trochę pijana i nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Zresztą nie spodziewałam się, że Rocky zamierza mnie pocałować. A tak w ogóle to bardzo dobrze wiem o tym, że podoba się on Emily. Szczerze mówiąc byliby naprawdę niezłą parą. Jednak jestem pewna, że Rockiemu podoba się tylko Laura. A mną prawdopodobnie był też przez chwilę zauroczony.
To trochę dziwne, że i Rocky i Ross kochają Laurę, a ja i Emi jesteśmy w nich zakochane bez wzajemności. Ja kocham Rossa, ale on pewnie nic do mnie nie czuje. Nawet nie próbuje o mnie walczyć. A Rocky kilka razy wystawił Emily. Pewnie nie jesteśmy sobie przeznaczeni, a my nie powinnyśmy się tutaj nigdy przeprowadzać. Ale przecież co się stało to już się nie odstanie. Nic na to nie poradzimy. Tylko zastanawia mnie jedna rzecz...
Co jest takiego w Laurze, czego nie ma żadna inna dziewczyna, że Ross i Rocky tak na nią lecą. Bo w sumie nawet Rikerowi podobno ona się podoba... Wiem to od Rydel, która jest z nim naprawdę blisko...
No, ale wracając do tematu, to jaką cechę ona posiada? Chyba nigdy tego nie zrozumiem... Oczywiście wiem, że każdy jest wyjątkowy, ale to nie do końca to samo. Bo wydaje się, że ona jest idealna + posiada jakąś niesamowitą cechę, której nawet nie potrafię nazwać...
Rodzina Ratliff - Ell -
To było straszne. Nienawidzę chodzić po sklepach, ale niestety nie miałem wyboru. Cały dzień chodzenia po sklepach. No, ale czego nie robi się dla Delly... To była prawdziwa męczarnia. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się spędzić całego dnia na zakupach...
Podobno Riker czasem chodził z Rydel na zakupy i pomagał jej nosić te wszystkie torby. Dzisiaj to ja musiałem go zastąpić.
Nie wiedziałem, że Rydel jest w stanie aż tyle kupić. W dodatku musiałem jeszcze oceniać w czym dobrze wygląda.
Naprawdę... Biedny Riker. Nie wiem jak on to wytrzymał, nie wyobrażam sobie, że jeszcze kiedykolwiek będę musiał to powtórzyć.
Rodzina Lynch - Riker -
Ross zostawił Laurę samą, ale nie zamierzam nic robić w kierunku poderwania jej. Co prawda wiem, że bardzo często podobają się nam te same dziewczyny. Ale nie zamierzam zabierać ani Rossowi ani Rockiemu Laury. Chyba, że ona sama mnie wybierze. Ale w to nie wierzę. Skoro w pewnym sensie Ross porzucił Katy dla Lau, to ja zamierzam trochę z nią poflirtować. Bo przecież każdemu należy się coś od życia, a wiem, że Katy na pewno czuje się trochę samotna. Ona przecież jest w sumie trochę pokrzywdzona przez Rossa, bo w zasadzie zostawił ją dla Laury. Według mnie on nie zasługuje ani na Laurę ani na Katy, ale nie mam zamiaru się w to wtrącać. Nie chcę mieć kłopotów z Rossem. Jeśli Laura go naprawdę kocha i chce z nim być, to może uda jej się go trochę zmienić. Ja nie chcę się w to angażować... Zależy mi na tym, aby Laura była szczęśliwa, a skoro ona dobrze czuje się z Rossem, to może trochę poczekać. Później ją odwiedzę, a teraz zajmę się Katy.
Tak więc wybrałem się do jej domu. Oczywiście to ona mi otworzyła.
- Hej, chcesz gdzieś wyjść? - powiedziałem do nieco zaskoczonej blondynki
- Tak, jasne... Dawno Cię nie widziałam. Myślałam, że już o mnie zapomniałeś. Że wszyscy zapomnieliście. Oprócz Rydel. - powiedziała wychodząc ze swojego domu.
- Przepraszam... Ja po prostu. Byłem zajęty Rossem i...
Nie chciałem mówić blondynce, że Laurą. Nie mam zamiaru jej denerwować. Już straciła przez nią Rossa, nie chcę, aby myślała jeszcze gorzej o Lau...
- Laurze - dokończyła blondynka
- Katy...
- Nie, naprawdę wszystko w porządku. Rozumiem, tylko... Po prostu nie wiem co takiego jest w Laurze, że wszyscy na nią lecicie. Wiem, że jest wyjątkowa. Zresztą tak jak każdy, ale to coś czego nie da się opisać słowami... - powiedziała, a w jej oczach zauważyłem łzy.
- Katy...
- Tak, wiem, że to nie jej wina, ale... - zaczęła dziewczyna, jednak nie zdążyła dokończyć, bo pocałowałem ją w usta.
- A to za co? - zapytała
- Z wielu powodów. Po pierwsze chciałem coś powiedzieć, ale cały czas mi przerywałaś. Po drugie nie chcę, żebyś była smutna. A po trzecie podobasz mi się. - w tym momencie to blondynka mnie pocałowała.
- Za dużo gadasz.
- Naprawdę? Myślałem, że nie nudzę cię, tylko mówię coś dość ważnego.
- Żartowałam tylko. To był pretekst, żeby cię pocałować. Ty też mi się podobasz i nigdy mnie nie nudzisz.
Później przeszliśmy na lody i do kina. Wieczorem postanowiłem odprowadzić blondynkę.
- Zostaniesz?
- W sensie, że na noc?
- Tak. Emily poszła do jakiejś koleżanki, którą niedawno poznała, a ciocia pracuję. Więc mam wolną chatę.
- Jasne, mogę zostać. Ale my nie...
- Nie o to mi chodziło. - zaśmiała się blondynka.
Dzisiaj ma być podobno w mocy burza, więc po prostu nie chcę spać sama. Ale jeśli nie chcesz to okej. Po prostu myślałam...
- Może wejdziemy, bo jest dość zimno...
Niedługo później Katy usnęła w moich ramionach. Czułem się naprawdę wspaniale. Dawno nie czułem się taki szczęśliwy. Nie rozumiem czemu Ross ją zostawił. Katy wcale nie jest gorsza od Laury.
Czuję, że jestem gotowy na coś więcej, ale to zależy tylko od Katy.
---------------------------
Mamy kolejny rozdział. Przepraszam, że tak późno, ale nie miałam wczoraj i dzisiaj internetu, dopiero niedawno wrócił. xD
No w każdym razie rozdział chyba nie jest taki tragiczny. Skoro chcecie Raurę, to Rikera też trzeba trochę uszczęśliwić, jednak to nie oznacza, że będzie z Katy. Jeszcze się zobaczy. :P
Czekamy na Wasze komentarze. <3
Jednym słowem - ZAJEBISTY! Jak zawsze zresztą.. ;D :)
OdpowiedzUsuńNo to mamy już 2 parki czekam jeszcze na Rydellington i Emily i Rockiego. nie wiem jak mgliby się nazywać. rozdzial boski tak samo jak blog choć myslalam ze przynajmniej w nim nie będzie Raury. moim zdaniem Ross powinien być z Katy. ale zrobisz jak zechcesz. ps i tak będę go czytac
OdpowiedzUsuńSuper czekam na next :-)
OdpowiedzUsuńAgata
yeey. już szykowałam obelgi w stronę Rikera hahaaha xd dobrze, że sobie odpuścił Lau. Niech Riker się zajmie Emily, Ross Lau i wszyscy będą happy. Tylko mi niech spróbuje być zazdrosny o Katy i Rikera to go własnymi rękami zatłukę.
OdpowiedzUsuńOdpowiedziałabym na pytanie 'co takiego ma lau', ale musiałabym ci oddać rozprawkę z 50 kartek XD
Czekam na kolejny ;3
Ps. CHAMSKA REKLAMA >>>> http://unbroken-love.blogspot.com/
UsuńAww.
OdpowiedzUsuńMoże być Raura ale ja też chcę żeby Lau pobyła trochę z Raikerem. 😀
Kocham Tego bloga!
Jej!
OdpowiedzUsuńRozdział jest super!
A jeśli chodzi o pary to mi jest obojętne :)
Bo i ta będę to czytać :)
Dawajcie szybko next!