Rodzina Lynch – Rocky -
Do celu dotarłem po niecałych 5 minutach. Drzwi do jej domu
były otwarte, tak jak w chwili, kiedy od niej wychodziłem. Wszedłem więc cichutko
z myślą, że dziewczyna jeszcze śpi.( do osób ,które biorą udział w konkursie. Proszone są o składanie swoich prac do zakładki "pomysły i rady") Miałem rację, leżała w swoim łóżeczku.
Rozejrzałem się w poszukiwaniu mojego młodszego brata, jeszcze nie do końca
trzeźwego. Nigdzie go nie było. Zszedłem
więc do salonu. Do głowy wpadł mi pomysł. Wyciągnąłem więc szybciutko telefon i
wybrałem numer do Rika.
-Siema… -zacząłem głośno, lecz po chwili przypomniałem sobie
o śpiącej jeszcze Laurze.-Hey, co ty tak cicho mówisz? – Zapytał mnie
-Lau jeszcze śpi i nie chce jej obudzić.
-Aaaa….okey. Jest tam w pobliżu Ross?
-Obejrzałem cały dom i nigdzie go nie znaleźliśmy.
-Poczekaj moment … Ell mnie woła – przerwał nagle naszą rozmowę. Po kilku minutach wrócił.
-To już wiemy gdzie znajduje się Ross
-Gdzie w takim razie?? – zapytałem zaciekawiony
-Leży w żywopłocie i gada o jakimś kurczaku – słysząc te słowa wybuchnąłem niepochamowanym śmiechem.
-Jak możesz to go nagraj – szybko zleciłem starszemu blondynowi. Będziemy mieli pamiątkę na długie lata. On zawsze nagrywa wszystkie kompromitujące nas wydarzenia z nami w rolach głównych.
-Okey, ty zostań z Lau jak możesz dopóki się nie obudzi –
bardzo spodobał mi się ten pomysł.
Rodzina Clark – Emily –
Dzień zapowiadał się cudownie. Od kilku dni Ruffie jest w
naszym domu. Wszyscy pokochali go od pierwszego wejrzenia, a głównie ja i
Katy. Ale wracając do rzeczywistości.
Jest 8:00 rano, jestem właśnie na spacerze z pieskiem. Już się do tego przyzwyczaiłam,
robię to codziennie od kilku dni. Nie powiem to poranne wychodzenie sprawia mi
więcej przyjemności niż kłopotu. Mam wtedy czas na rozmyślanie. A głównie po
mojej głowie krąży jeden z braci Lynch. A jest nim konkretnie Rocky. A może
napiszę do niego? Tak, w końcu przewyższyłam strach i wyjęłam telefon. Od
naszego pocałunku nie kontaktowaliśmy się wcale. Na klawiaturze wystukałam kilka słów.
-Hey Rocky .... co dzisiaj porabiasz? Może spędzimy razem
czas? :) - Miałam nadzieję, że chłopak
się zgodzi
-Yyyy… nie wiem jak Ci to powiedzieć. Nie mogę zbytnio –
zaciekawiła mnie ta odpowiedź dlaczego nie może?
-A co takiego? -Jestem z Lau – ta wiadomość mnie zszokowała. Jednocześnie poczułam wzbierającą się we mnie złość. Dlaczego znowu ona? Zawsze! Jak nie jest z Rossem to kręci się za Rockym lub Rikerem. Nie może gdzieś wyjechać?
-A to nie będę WAM przeszkadzać - odpisałam. Przecież nie napiszę prawdy. Że chciałabym aby Laura zniknęła z naszego życia. Myślałam,że brunet mi odpisze, ale zawiodłam się. Wyłączyłam więc telefon i wrzuciłam do mojej małej torebki.
-Chodź Ruffie, zaczyna padać – powiedziałam do psa. Zdawało
mi się, że zrozumiał moje słowa. We
dwoje udaliśmy się więc do domu.
Rodzina Lynch – Ross
–
Otworzyłem leniwie oczy.
Jednak ostra światło sprawiło ,że je zamknąłem Po chwili jednak udało mi
się je znowu otworzyć. Przede mną
siedział Riker razem z Ellem.
-Dzień dobry – powiedziałem zachrypniętym głosem -O patrzycie... kto tu się obudził. Nasz uciekinier – usłyszałem głos brata.
-Czemu mam tyle liści we włosach i potargany strój? – to pytanie ciekawiło mnie najbardziej
-Bo leżałeś w żywopłocie idioto! Rydel, obudził się – O nie. Moja siostra da mi popalić. Pewnie wybuchnie tutaj zaraz awantura. Będzie miała racje, zachowałem się jak niedojrzały gówniarz.
-Ross – usłyszałem
jej głos. Ton miała raczej spokojny i opanowany. Nie spodziewałem się tego
-Wiem, że jesteś młody. I darzysz Laurę szczególnym
uczuciem, ale nie zachowałeś się do niej w stosunku jak należy. Proszę przemyśl
to co wczoraj zrobiłeś. Nie zdziwię się jak Lau zacznie cię unikać. Miałaby
słuszną racje – Te słowa mnie dobiły, były gorsze niż jakakolwiek awantura i
kara. Kiedy siostra wyszła, zapytałem się chłopaków.-Co ja takiego wczoraj zrobiłem?
-Ty na serio nie wiesz?
-No nie – odparłem
-Wpadłeś pijany w środku nocy do domu Laur i zacząłeś ją namiętnie całować. Ona nawet nie miała siły ,aby cię odepchnąć. A kiedy próbowała to zacząłeś ją kierować na ścianę i coraz mocniej napierać swoim ciałem na jej. Gdybym nie wpadł wtedy z Rockym i Rydel to nie wiem do czego byś się posunął. Potem kiedy cię przyprowadziliśmy uciekłeś i leżałeś w żywopłocie – zakończył Riker. Szczenna opadła mi, tak samo jak Ellowi na te słowa.3
-Muszę do niej iść! – krzyknąłem podnosząc się z kanapy.
-Nie ma mowy. Razem z nią jest teraz Rocky i pilnuje ją przed tobą – zagrodził mi drogę Riker.
-Ale…
-Nie Ross! Nie wyjdziesz do niej! – zaczął krzyczeć
-I tu się zdziwisz! – poniosły mną emocje, po drodze zabrałem jeszcze kurtkę ponieważ na dworze było dość zimno i po prostu wyszedłem. Słyszałem jak coś za mną krzyczał ,ale nie przejąłem się tym zbytnio. Nogi kierowały mnie w jedno miejsce. Myślicie, że do domu brunetki. Tu się mylicie. Najpierw do kwiaciarni, potem do domu brunetki.
Rodzina Marano – Laura –
Kiedy otworzyłam oczy, zauważyłam ,że leżę w łóżku. Kiedy
kładłam się spać to na salonie w kanapie. Najwyraźniej Rocky mnie tu przeniósł.
No właśnie Rocky. Co z Rossem? To pytanie kręciło mi się po głowie. Szybko więc
zbiegłam na dół, w kuchni siedział brunet.
Dziękuje – powiedziałam przytulając się do niego.
-Nie ma problemu – oznajmił, jeszcze mocniej mnie tuląc. -Co z Rossem?
-Mieliśmy z nim małe problemy potem, ale wszystko jest już w porządku .
-Muszę go zobaczyć – sama nie uwierzyłam w to co powiedziałam. (Jeśli komuś się nudzi to zapraszamy do zakłądki "rady i pomysły" przyda nam się każda pomoc) Interesuję się kimś kto wkradł mi się do domu i zaczął ... sama nie wiem jak to nazwać....
-Nie możesz. Lau przepraszam, ale pisze Rydel ,że muszę wrócić do domu i jechać z nią coś załatwić
-Dasz sobie radę sama?
-Tak, nic mi się nie stanie – odpowiedziałam szybko, będąc
pewna swoich słów.
-W razie czego dzwoń – pocałował mnie w czoło i udał się w
kierunku drzwi. Dużo osób nie ostatnio całuje, jak nie Ross to Rocky i próby
Rikera kiedyś w samochodzie. Chyba muszę to zmienić. Nagle usłyszałam dzwonek
do drzwi. Myślałam, że to Rocky czegoś zapomniał, ale pomyliłam się. Za nimi
stał Ross z wielkim bukietem białych tulipanów. ( biały być róże, ale kocham
tulipany ~od aut. )
...Cdn za 3 dni ...
Przepraszam, że rozdział dodawany jest tak póżno, ale w moim domu panuje remont i pisanie z telefonu nie jest łatwe.
Czekamy na wasze kometarze <3
W tym momencie????
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział
Spoko. Rozumiem cię i doceniam to, że dodałaś ten rozdział:)
OdpowiedzUsuńCo do rozdziału jest mega!
Dawaj szybko next!
Kurde, jaki on słodki *.* Co tam, że się na nią rzucił (sama bym to zrobiła, ona jest taka sexy :33 nie żeby coś XDDD), kocha ją kurde *-*
OdpowiedzUsuńEmily powinna być z Rockym :3 boję sie, że coś zrobi Lau XD
Czekam na kolejny ;d
Słuchaj...nudziło mi się i nalazłam tego bloga. Chciałam go czytać codziennie po rozdziale lub po dwa ale jak przeczytałam pierwsze dwa to nie wytrzymałam i od razu wszystkie 17 przeczytałam. Matko bosko jakiego świetnego bloga piszesz *____* Już chcę nexta :ccc
OdpowiedzUsuńŚWIETNY! CZEKAM NA NEXTA!
OdpowiedzUsuńSuper czekam na next :-)
OdpowiedzUsuńAgata
Świetny rozdział!
OdpowiedzUsuń