-Chciałbym... powiedzieć ci, że bardzo za tobą tęsknię. I nie mam pojęcia co teraz robisz, nie wiem nawet gdzie jesteś ani z kim, bo kompletnie nic nie pamiętam. Upiłem się i chyba przyszedłem do twojego domu, ale dalej nic nie pamiętam. Nawet tego nie jestem pewny. W każdym razie chciałem cię przeprosić za moje zachowanie. Nie wiem czy coś ci zrobiłem. Mam nadzieję, że nie, bo nie wybaczyłbym sobie tego. Mam nadzieję, że cokolwiek zrozumiałaś z tego smsa, bo chyba coś namieszałem. No nic, nie ważne. W każdym razie przepraszam. I wiedz, że bardzo cię kocham.
Kiedy przeczytałam tego smsa, popłakałam się. Ross jest naprawdę słodki. Ale uważam, że nie powinniśmy być razem. Jest wiele powodów. Myślę, że Ross będzie szczęśliwszy z Katy. Ona może mu więcej zaoferować. Wiem, że to też nie jest najlepsze rozwiązanie, bo Ross pewnie i tak będzie mi od czasu do czasu robił jakieś sceny zazdrości, ale chyba z czasem się przyzwyczai. Na pewno zrozumie, że raczej nie ma już szansy na to, abyśmy byli razem. Wiem, że nie powinnam tak od razu wszystkiego przekreślać, ale nie mam innego wyjścia...
Czasem człowiek dochodzi do takiego momentu w życiu, że zupełnie nie wie co zrobić. Czuje się zagubiony. Nie ma pojęcia jak dalej potoczy się jego życie. W końcu musi podjąć decyzję, czasami może ona zranić wiele osób, ale dlaczego jej nie podjąć, skoro wydaje się, że tak będzie lepiej? Że tak właśnie powinno być. Nie powinno się wtedy załamywać, właśnie wtedy powinno się być silnym.
Są też chwile, w których przez moment nieuwagi traci się wszystko. Rodzinę, przyjaciół. Dosłownie wszystko. Bo czym jest życie bez osób, które się bardzo kocha? Jednak to, że odeszli lub po prostu odwrócili się od nas, nie oznacza, że o nich zapomnimy. Nie da się zapomnieć kogoś kogo się kocha, bo to tak jakby próbowało się zapamiętać kogoś, kogo się nigdy nie poznało. Oni na zawsze pozostaną w naszych sercach...
Życie jest niesprawiedliwe. Niektórzy mają to co tylko chcą, a inni osiągają to przez własną pracę. Zawsze powinno się mieć swoje marzenia i próbować je spełniać. Bo właśnie to pokazuje kim jesteśmy.
Człowiek zastanawiający się zbyt długo wcale nie jest silny. Silnym jest ten, kto nawet w najtrudniejszej sytuacji da radę. Podniesie się. I właśnie to jest ważne... Na tym polega życie.
A tak w ogóle to nie wiem co ostatnio dzieje się u Katy, bo nie rozmawiałyśmy. Chcę, żeby ona też była szczęśliwa. W końcu każdy zasługuje na szczęście...
Chyba położę się spać, bo jestem strasznie zmęczona. Może pójdę i położę się koło Rockiego? Nie, co ja w ogólę mówię. Chyba na serio powinnam już pójść spać...
Rodzina Lynch - Rocky -
Kiedy się obudziłem, postanowiłem zobaczyć co u Laury. Gdy wszedłem do salonu zobaczyłem, że dziewczyna tam śpi. No tak, pewnie nie chciała robić sobie problemów... Po prostu nie chciała, aby znowu powtórzyła się akcja takiego typu jak ta z Rikerem. Chociaż wiem, że Riker nie miał nic przeciwko to wiem, że nie tylko Ross nie był z tego zadowolony. Tylko, że ja nie zachowuję się tak jak on. Wiele bym oddał, aby być wtedy na miejscu Rikera...
Postanowiłem, że zaniosę Laurę do jej pokoju. Położyłem ją na łóżku i przykryłem kocem. Nagle zauważyłem, że dziewczyna się poruszyła. Na szczęście okazało się, że wcale jej nie obudziłem tylko po prostu było jej nie wygodnie i dlatego się przekręciła na drugi bok.
Posiedziałem jeszcze przy niej chwilę, a następnie wróciłem z powrotem do salonu, aby zobaczyć, co właśnie leci w telewizji.
Kiedy przejrzałem już wszystkie kanały i nie znalazłem niczego odpowiedniego, stwierdziłem, że czas porobić coś innego. Zauważyłem, że na stoliku leży książka. Pewnie Laura czytała ją zanim zasnęła. Najwyraźniej skończyła już ją czytać, więc skoro nie miałem nic innego do roboty, postanowiłem zagłębić się w lekturze. Po około czterech godzinach, skończyłem ją czytać. Muszę przyznać, że średnio mi się podobała. Czytałem o wiele lepsze. Po chwili wszedłem do pokoju Laury. Okazało się, że dziewczyna nadal śpi.
Tak, więc napisałem jej karteczkę, że wracam już do siebie. Mam nadzieję, że Lau się nie obrazi, dlatego, że się z nią nie pożegnałem.
Kiedy wróciłem do domu, zastałem Rossa śpiącego na kanapie. Gadał przez sen jakieś głupoty, ale nie dało się go zrozumieć, bo mówił zbyt nie wyraźnie. Postanowiłem, że pójdę na górę porozmawiać z Rikerem o tej sytuacji z Rossem. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że mojego brata nie ma w domu. Nie mogłem w to uwierzyć. Jak Riker mógł zostawić Rossa po tym wszystkim samego w domu? Rydel oczywiście też gdzieś wyszła. A Ellingtona nie wiadomo gdzie wcięło...
A, już wiem. Rydel kilka dni temu mówiła, że wybiera się na zakupy.
Nagle usłyszałem, że ktoś wszedł do naszego domu. Był to Riker...
-Riker! - zacząłem na niego wrzeszczeć, ale potem przypomniałem sobie, że przecież Ross śpi, a lepiej go nie budzić, dlatego już znacznie ciszej zapytałem się go, gdzie był.
Powiedział mi, że Rossa miał pilnować Ell, bo mój najstarszy braciszek musiał coś załatwić.
Kilka minut później do domu zawitał Ellington, który wyjaśnił, że zostawił Rossa tylko dlatego samego, że grzecznie sobie spał, a poza tym wiedział, że ja jestem u Laury i nic jej się nie stanie.
Normalnie co za idioci! Riker jest najstarszy, więc powinniem najpierw pomyśleć nad tym co robi. Zresztą on wcale najwyraźniej nie jest odpowiedzialny. A co Ella, to przecież także on jest ode mnie starszy, więc powinnien wiedzieć takie rzeczy, typu np. że Rossa pod żadnym pozorem nie powinno się zostawiać samego...
Chcieliśmy jeszcze chwilę porozmawiać, dlatego przeszliśmy do salonu. Wszyscy trzej usiedliśmy na kanapie i właśnie wtedy uświadomiliśmy coś sobie. Ross już nie śpi na kanapie. Nie ma go nawet w pokoju... Przeszukaliśmy cały dom, ale po chłopaku nie pozostał żaden ślad.
Nagle uświadomiłem sobie kolejną rzecz. W domu nie ma Rossa, który najprawdopodobniej jeszcze nie wytrzeźwiał, a ja obiecałem pilnować Laury, która teraz pewnie śpi w łóżku niczego nieświadoma. Ross jest
przecież czasem naprawdę niebezpieczny i może zrobić coś Laurze...
Dlatego natychmiast wybiegłem z domu i skierowałem się w stronę domu brunetki.
CDN..
----------------------------------
No i mamy kolejny rozdział. Mamy nadzieję,
że będzie wiele komentarzy, bo inaczej
rozdziały będą pojawiały się trochę
rzadziej. Dziękujemy szczególnie tym,
którzy regularnie komentują :)
♥♡♥♡♥
Super rozdział! Piszcie szybko nexta bo ja nie wytrzymam! Czekam z niecierpliwością!
OdpowiedzUsuńDziękujemy, dasz radę :)
UsuńPisz dalej Cudny
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńSuper!
OdpowiedzUsuńTrochę tajemniczy dlatego nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału:0
Więc dawajcie szybko next!
Next w sobotę Xd
UsuńŚWIETNY! Ciekawe gdzie jest Ross.. Napewno już w domu Laury. Rocky nie dotrzymał słowa, czy Laura będzie na niego krzyczała?
OdpowiedzUsuńKolejny rozdział Cię zdziwi •__•
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSuper rozdział Dawajcie szybko next.:D
OdpowiedzUsuńZapraszamy ponownie XXD
Usuń