sobota, 3 maja 2014

Rozdział 3



Rodzina Lynch - Narrator -



 Załamana rodzina wróciła do domu, nikt nie miał najmniejszej ochoty na rozmowę. Dobrze wiedzieli, że sytuacja, która stała się nie dawno na zawsze odmieni ich życie. Wspólnie usiedli w salonie i zastanawiali się, co dalej będzie.

Rodzina Lynch - Ross-

- To wszystko to moja wina - w chłopaku coraz bardziej zaczęło wzrastać poczucie winy
 -Ross.... O czym ty mówisz? - Odparła zaskoczona Rydel
-Ty niczego nie rozumiesz! Gdybym wtedy nie pojechał do Laury nic takiego by się nie stało! Rodzice zostaliby w domu i dalej by żyli. Przepraszam.... Nie wiedziałem, że tak to się skończy. Ja naprawdę nie chciałem.
- Ross w tej chwili przestań tak mówić! To nie twoja wina!  - krzyknął zdenerwowany Riker
-W tej chwili musimy pomyśleć nad pogrzebem - odparł zasmucony Ryland.
- Nie mam na razie do tego głowy idę do siebie - oznajmił Ross kierując się po schodach do swojego królestwa.


W tym samym czasie - Rodzina Marano - Laura


 Od godziny próbuję dodzwonić się do Ross'a. Jakiś czas temu wybiegł z domu nic mi nie mówiąc. Zamierzam iść do niego dowiedzieć się, co się stało.   Kiedy podeszłam do drzwi domu było nadzwyczajnie cicho, zawsze było słychać kłócących się chłopaków lub Rydel. A teraz cisza. Postanowiłam delikatnie zapukać w drzwi. Po krótkiej chwili otworzył mi Rocky. Nic nie mówiąc weszliśmy do salonu. Zastałam tam moich przyjaciół całych zapłakanych brakowało mi jednak wśród nich Ross'a.
-Powie mi ktoś, co się stało? - Odparłam trochę zirytowana obecną ciszą
-Laura. Chodzi o to, że nasi rodzice mieli wypadek i zginęli na miejscu - zaczął tłumaczyć zaskoczonej dziewczynie Rocky. Chciał pokazać, że nie odczuł tego tak mocno. Ale widać było, że z każdą chwilą coraz mniej mu to wychodziło. Laura przytuliła go z całej siły. Mimo iż chłopakowi podobała się taka bliska obecność Laury nie miał teraz głowy o myśleniu o tym. Cieszył się, że ma ją przy sobie.
 -Gdzie jest Ross? Wybiegł ode mnie z domu nic nie mówiąc - zapytałam po krótkiej chwili
 - Ross obwinia się o wypadek twierdzi, że gdyby nie on to do niczego by nie doszło - oznajmił Riker
 -Ale przecież to nie jego wina! - Zaczęłam protestować
 -Jak możesz to idź do niego jest u siebie w pokoju. Nie jest w najlepszym stanie. Wytłumacz mu wszystko na spokojnie może zrozumie.
 -Już do niego idę - powiedziałam kierując do pokoju blondyna. Delikatnie zapukałam, lecz kiedy nie otrzymałam odpowiedzi to po prostu weszłam do pokoju. Rossy siedział na łóżku pod kocem, oczy miał całe spuchnięte a koło niego walała się sterta porozrzucanych chusteczek. 
-Rossy zrozum to nie twoja wina, nie jesteś niczemu winny - odparłam przysuwając się do blondyna. Nie zareagował na moje słowa, dalej szlochał.
-Spójrz na mnie, spójrz mi prosto w oczy - dopiero po moich słowach blondyn podniósł delikatnie głowę. Wtuliłam się w niego. Rozumiałam jaki ból przeżył. Siedzieliśmy tak bardzo długo. Chłopak w tym czasie przestał płakać choć jego oczy były dalej czerwony i napuchnięte. 
-Zejdźmy na dół - powiedziałam przerywając uścisk
-Muszę? 
-Tak, twoja rodzina martwi się o ciebie. Dla każdego jest to ciężka sytuacja - mówiąc to udałam się w stronę salonu gdzie siedziała reszta rodziny. Blondyn niechętnie poszedł za mną. 

Rodzina Lynch - Rydel - 
-Rossy..cdn..

Rodzina Clark - Narrator -
               Nowa postać --> Rozalie Clark
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjclgmx1C4HBFIdQKCR7kyt_7d7jsMRPnNn4H7CcjXk5kYjvtM8QlhKw6JZ0K2-YgnBPHzgV1OsFufmO5PMum4p-jbUCuZ_bBijYrfUlYmpoyNl124qpBnC1q_gyNlcXMJSuXaqh4V5DSd/s1600/Coco.JPG
Jedyna krewna Emily i Katy. Mieszka w L.A. Bardzo chętnie przyjęła nasze bohaterki do siebie. Nie ma męża ani dzieci. Jest miłą ,pomocną osobą. Pracuje na dwie zmiany, bardzo rzadko bywa w domu.




Nasze bohaterki siedziały właśnie w samolocie lecącym do L.A. Zostawiły za sobą swoje rodzinę miasto, a także wszystkie rzeczy. Nie miały niczego oprócz nadziei, że będzie lepiej.

Rodzina Clark - Katy-

Kiedy wylądowałyśmy nerwowo zaczęłyśmy rozglądać się za naszą ciocią. Po krótkiej chwili zauważyłyśmy ją, od razu podbiegłyśmy do niej i się mocno przytuliłyśmy.
-Ciociu jak dawno cię nie widziałam - zaczęłam temat, kiedy się oderwała
-Ja was też, strasznie wyrosłyście. Chodźmy do domu tam na spokojnie porozmawiamy.
 Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do naszego nowego domu. Był on jednopiętrowy, ściany miał koloru kremowego. Posiadał duży ogród, w którym znajdowało się dużo zieleni.

-Dziewczynki jak sobie z tym radzicie - zaczęła nasza opiekunka
-Dobrze nawet - odparła Katy
-A macie jakieś rzeczy przy sobie? 
-Niestety nie, wszystko zostało w mieszkaniu.
-W takim razie musimy jechać na zakupy, ale może najpierw obejrzyjcie swój pokój.

Poszłyśmy w stronę, w którym pokazała nam ciocia. Pokój był duży, ale całkowicie pusty. Nic w nim nie było.
- Musicie sobie wybrać rzeczy do pokoju, bo nie wiedziałam, co lubicie.

---------------------------------------------
Mamy kolejny rozdział...
Następny pojawi się w sobotę.
Dziękujemy za wszystkie komentarze ♥
Mamy nadzieję, że jeszcze nas odwiedzicie. ^_^ 

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Kolejny rozdział pojawi się we wtorek :) Zapraszamy ^__^

      Usuń
  2. Szczerze... Jak zaczęłam czytać prolog to się zniechęciłam bo nie widziałam Laury. Ale teraz... To mnie na serio wciągnęło xD Weny życzę!! ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, kolejny rozdział we wtorek. Zapraszamy.
      Widzę, że jesteś fanką Laury. Mogę powiedzieć na wstępie, że kolejne rozdziały są już napisane i czekają na publikację. Jest tam dużo scen zazdrości ze strony Ross'a. I dotyczą one twojej ulubionej bohaterki. Dziękujemy za komentarz XD

      Usuń
  3. Ten blog jest świetny. Czekam na następne rozdziały. Jestem ciekawa jak rozkręci się akcja ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Razem z Agnieszką zadbałyśmy, aby kolejne rozdziały nie były nudne. Będzie dużo scen zazdrości ze strony Ross'a :D

      Usuń
  4. Więc tak. Dopiero dzisiaj znalazłam adres tego bloga i muszę powiedzieć, że początek jest super! Smutek i cierpienie w idealny sposób zostały opisane. Nic dodać nic ująć. Od teraz już będę stale zaglądać na tego bloga i śledzić przeżycia bohaterów.
    Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ♥ Next już we wtorek :* A tak wgl to w kolejnym rozdziale będzie się działo ♡

      Usuń
  5. Jeju, tak samo jak Julka R. dopiero dzisiaj odkryłam tego bloga ;) i muszę Wam powiedzieć dziewczyny, że jest on niesamowity. Przeczytałam wszystkie rozdziały od razu i muszę powiedzieć, że nieźle mnie Was blog wciągnął. Rewelcyjnie opisałyście ból i cierpienie głównych bohaterów... Tak sobie teraz myślę, co ja bym zrobiła gdyby moi rodzice zginęli i chyba popełniłabym samobójstwo... Hahaha..co za wyznania xD tak czy siak, blog dziewczyny jest wspaniały. Czekam oczywiście na następny rozdział ;)
    Pozdrawiam i życzę weny
    ~Julka~
    P.S. zapraszam do siebie http://r5-my-love-story.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny, fajny :D tylko nadal uważam, że trochę za szybko się wszystko dzieje xD za dużo dialogów, za mało opisów, ale to tylko moje zdanie xd
    czekam na kolejny ^.^

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam wszystkie rozdziały i wciągnełyście mnie:)
    Na pewno jeszcze tu zawitam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super!
    Dawaj next!
    Zapraszam do mnie:
    http://na-zawsze-razem-tak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej! Jestem na tym blogu pierwszy raz i pierwsze co mnie zouroczyło to zdjęcie Rossa i Laury w nagłówku, przy napisie! <3 Drugą rzeczą, która mnie oczarowała to, to jak piszecie! Muszę przyznać, że bardzo, ale to bardzo mnie wciągnęłyście. Z resztą nie tylko mnie! gdy czytałam komentarzee tak Wam zazdrościłam! Artystki! :)
    W dodatku fajnie, że piszecie razem bloga. Jest to taki drugi, który znam i chyba takie są najlepsze. Mnóstwo pomysłów na minutę i więcej rąk do pisania.

    Zapraszam też doo siebie ;*
    http://the-most-beautiful-stories-r5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Koffam tego bloga ***

    zapraszam do mnie => http://raura-true-one-of-love.blogspot.com/
    kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo to dla nas znaczy. Zajrzymy do Ciebie w najbliższym czasie :)

      Usuń