Rodzina Lynch - Narrator -
Załamana rodzina
wróciła do domu, nikt nie miał najmniejszej ochoty na rozmowę. Dobrze
wiedzieli, że sytuacja, która stała się nie dawno na zawsze odmieni ich życie.
Wspólnie usiedli w salonie i zastanawiali się, co dalej będzie.
Rodzina Lynch - Ross-
- To wszystko to moja
wina - w chłopaku coraz bardziej zaczęło wzrastać poczucie winy
-Ross.... O czym ty
mówisz? - Odparła zaskoczona Rydel
-Ty niczego nie
rozumiesz! Gdybym wtedy nie pojechał do Laury nic takiego by się nie stało!
Rodzice zostaliby w domu i dalej by żyli. Przepraszam.... Nie wiedziałem, że
tak to się skończy. Ja naprawdę nie chciałem.
- Ross w tej chwili
przestań tak mówić! To nie twoja wina! - krzyknął zdenerwowany Riker
-W tej chwili musimy
pomyśleć nad pogrzebem - odparł zasmucony Ryland.
- Nie mam na razie do tego głowy idę do siebie - oznajmił
Ross kierując się po schodach do swojego królestwa.
W tym samym czasie - Rodzina Marano - Laura
Od godziny próbuję dodzwonić się do Ross'a. Jakiś czas temu
wybiegł z domu nic mi nie mówiąc. Zamierzam iść do niego dowiedzieć się, co się
stało. Kiedy podeszłam do drzwi domu było nadzwyczajnie cicho, zawsze było
słychać kłócących się chłopaków lub Rydel. A teraz cisza. Postanowiłam
delikatnie zapukać w drzwi. Po krótkiej chwili otworzył mi Rocky. Nic nie
mówiąc weszliśmy do salonu. Zastałam tam moich przyjaciół całych zapłakanych
brakowało mi jednak wśród nich Ross'a.
-Powie mi ktoś, co się stało? - Odparłam trochę zirytowana
obecną ciszą
-Laura. Chodzi o to, że nasi rodzice mieli wypadek i zginęli
na miejscu - zaczął tłumaczyć zaskoczonej dziewczynie Rocky. Chciał pokazać, że
nie odczuł tego tak mocno. Ale widać było, że z każdą chwilą coraz mniej mu to wychodziło.
Laura przytuliła go z całej siły. Mimo iż chłopakowi podobała się taka bliska
obecność Laury nie miał teraz głowy o myśleniu o tym. Cieszył się, że ma ją
przy sobie.
-Gdzie jest Ross? Wybiegł ode mnie z domu nic nie mówiąc -
zapytałam po krótkiej chwili
- Ross obwinia się o wypadek twierdzi, że gdyby nie on to do
niczego by nie doszło - oznajmił Riker
-Ale przecież to nie jego wina! - Zaczęłam protestować
-Jak możesz to idź do niego jest u siebie w pokoju. Nie jest
w najlepszym stanie. Wytłumacz mu wszystko na spokojnie może zrozumie.
-Już do niego idę - powiedziałam kierując do pokoju
blondyna. Delikatnie zapukałam, lecz kiedy nie otrzymałam odpowiedzi to po
prostu weszłam do pokoju. Rossy siedział na łóżku pod kocem, oczy miał całe
spuchnięte a koło niego walała się sterta porozrzucanych chusteczek.
-Rossy zrozum to nie twoja wina, nie jesteś niczemu winny - odparłam przysuwając się do blondyna. Nie zareagował na moje słowa, dalej szlochał.
-Spójrz na mnie, spójrz mi prosto w oczy - dopiero po moich słowach blondyn podniósł delikatnie głowę. Wtuliłam się w niego. Rozumiałam jaki ból przeżył. Siedzieliśmy tak bardzo długo. Chłopak w tym czasie przestał płakać choć jego oczy były dalej czerwony i napuchnięte.
-Zejdźmy na dół - powiedziałam przerywając uścisk
-Muszę?
-Tak, twoja rodzina martwi się o ciebie. Dla każdego jest to ciężka sytuacja - mówiąc to udałam się w stronę salonu gdzie siedziała reszta rodziny. Blondyn niechętnie poszedł za mną.
Rodzina Lynch - Rydel -
-Rossy..cdn..
Rodzina Clark - Narrator -
Nowa postać --> Rozalie Clark

Jedyna krewna Emily i Katy. Mieszka w L.A. Bardzo chętnie przyjęła nasze bohaterki do siebie. Nie ma męża ani dzieci. Jest miłą ,pomocną osobą. Pracuje na dwie zmiany, bardzo rzadko bywa w domu.
Nasze bohaterki siedziały właśnie w samolocie lecącym do L.A. Zostawiły za sobą swoje rodzinę miasto, a także wszystkie rzeczy. Nie miały niczego oprócz nadziei, że będzie lepiej.
Rodzina Clark - Katy-
-Ja was też, strasznie wyrosłyście. Chodźmy do domu tam na spokojnie porozmawiamy.
-Rossy zrozum to nie twoja wina, nie jesteś niczemu winny - odparłam przysuwając się do blondyna. Nie zareagował na moje słowa, dalej szlochał.
-Spójrz na mnie, spójrz mi prosto w oczy - dopiero po moich słowach blondyn podniósł delikatnie głowę. Wtuliłam się w niego. Rozumiałam jaki ból przeżył. Siedzieliśmy tak bardzo długo. Chłopak w tym czasie przestał płakać choć jego oczy były dalej czerwony i napuchnięte.
-Zejdźmy na dół - powiedziałam przerywając uścisk
-Muszę?
-Tak, twoja rodzina martwi się o ciebie. Dla każdego jest to ciężka sytuacja - mówiąc to udałam się w stronę salonu gdzie siedziała reszta rodziny. Blondyn niechętnie poszedł za mną.
Rodzina Lynch - Rydel -
-Rossy..cdn..
Rodzina Clark - Narrator -
Nowa postać --> Rozalie Clark
Jedyna krewna Emily i Katy. Mieszka w L.A. Bardzo chętnie przyjęła nasze bohaterki do siebie. Nie ma męża ani dzieci. Jest miłą ,pomocną osobą. Pracuje na dwie zmiany, bardzo rzadko bywa w domu.
Nasze bohaterki siedziały właśnie w samolocie lecącym do L.A. Zostawiły za sobą swoje rodzinę miasto, a także wszystkie rzeczy. Nie miały niczego oprócz nadziei, że będzie lepiej.
Rodzina Clark - Katy-
Kiedy wylądowałyśmy nerwowo zaczęłyśmy rozglądać się za
naszą ciocią. Po krótkiej chwili zauważyłyśmy ją, od razu podbiegłyśmy do niej
i się mocno przytuliłyśmy.
-Ciociu jak dawno cię nie widziałam - zaczęłam temat, kiedy
się oderwała-Ja was też, strasznie wyrosłyście. Chodźmy do domu tam na spokojnie porozmawiamy.
Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do naszego nowego
domu. Był on jednopiętrowy, ściany miał koloru kremowego. Posiadał duży ogród,
w którym znajdowało się dużo zieleni.
-Dziewczynki jak sobie z tym radzicie - zaczęła nasza
opiekunka
-Dobrze nawet - odparła Katy
-A macie jakieś rzeczy przy sobie?
-Niestety nie, wszystko zostało w mieszkaniu.
-W takim razie musimy jechać na zakupy, ale może najpierw
obejrzyjcie swój pokój.
Poszłyśmy w stronę, w którym pokazała nam ciocia. Pokój był
duży, ale całkowicie pusty. Nic w nim nie było.
- Musicie sobie wybrać rzeczy do pokoju, bo nie wiedziałam,
co lubicie.
---------------------------------------------
Mamy kolejny rozdział...
Następny pojawi się w sobotę.
Dziękujemy za wszystkie komentarze ♥
Mamy nadzieję, że jeszcze nas odwiedzicie. ^_^
Mamy kolejny rozdział...
Następny pojawi się w sobotę.
Dziękujemy za wszystkie komentarze ♥
Mamy nadzieję, że jeszcze nas odwiedzicie. ^_^
Supeer. Czekam na nexta!
OdpowiedzUsuńKolejny rozdział pojawi się we wtorek :) Zapraszamy ^__^
UsuńSzczerze... Jak zaczęłam czytać prolog to się zniechęciłam bo nie widziałam Laury. Ale teraz... To mnie na serio wciągnęło xD Weny życzę!! ;**
OdpowiedzUsuńDziękujemy, kolejny rozdział we wtorek. Zapraszamy.
UsuńWidzę, że jesteś fanką Laury. Mogę powiedzieć na wstępie, że kolejne rozdziały są już napisane i czekają na publikację. Jest tam dużo scen zazdrości ze strony Ross'a. I dotyczą one twojej ulubionej bohaterki. Dziękujemy za komentarz XD
Ten blog jest świetny. Czekam na następne rozdziały. Jestem ciekawa jak rozkręci się akcja ^^
OdpowiedzUsuńRazem z Agnieszką zadbałyśmy, aby kolejne rozdziały nie były nudne. Będzie dużo scen zazdrości ze strony Ross'a :D
UsuńWięc tak. Dopiero dzisiaj znalazłam adres tego bloga i muszę powiedzieć, że początek jest super! Smutek i cierpienie w idealny sposób zostały opisane. Nic dodać nic ująć. Od teraz już będę stale zaglądać na tego bloga i śledzić przeżycia bohaterów.
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta!
Dziękujemy ♥ Next już we wtorek :* A tak wgl to w kolejnym rozdziale będzie się działo ♡
UsuńJeju, tak samo jak Julka R. dopiero dzisiaj odkryłam tego bloga ;) i muszę Wam powiedzieć dziewczyny, że jest on niesamowity. Przeczytałam wszystkie rozdziały od razu i muszę powiedzieć, że nieźle mnie Was blog wciągnął. Rewelcyjnie opisałyście ból i cierpienie głównych bohaterów... Tak sobie teraz myślę, co ja bym zrobiła gdyby moi rodzice zginęli i chyba popełniłabym samobójstwo... Hahaha..co za wyznania xD tak czy siak, blog dziewczyny jest wspaniały. Czekam oczywiście na następny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny
~Julka~
P.S. zapraszam do siebie http://r5-my-love-story.blogspot.com/?m=1
Dzięki ♥ Next we wtorek ♥
Usuńfajny, fajny :D tylko nadal uważam, że trochę za szybko się wszystko dzieje xD za dużo dialogów, za mało opisów, ale to tylko moje zdanie xd
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny ^.^
Okej, spróbujemy się poprawić ♥
UsuńPrzeczytałam wszystkie rozdziały i wciągnełyście mnie:)
OdpowiedzUsuńNa pewno jeszcze tu zawitam:)
Super!
OdpowiedzUsuńDawaj next!
Zapraszam do mnie:
http://na-zawsze-razem-tak.blogspot.com/
Hej! Jestem na tym blogu pierwszy raz i pierwsze co mnie zouroczyło to zdjęcie Rossa i Laury w nagłówku, przy napisie! <3 Drugą rzeczą, która mnie oczarowała to, to jak piszecie! Muszę przyznać, że bardzo, ale to bardzo mnie wciągnęłyście. Z resztą nie tylko mnie! gdy czytałam komentarzee tak Wam zazdrościłam! Artystki! :)
OdpowiedzUsuńW dodatku fajnie, że piszecie razem bloga. Jest to taki drugi, który znam i chyba takie są najlepsze. Mnóstwo pomysłów na minutę i więcej rąk do pisania.
Zapraszam też doo siebie ;*
http://the-most-beautiful-stories-r5.blogspot.com/
Dziękujemy <3 I na pewno zajrzymy do Ciebie :*
UsuńKoffam tego bloga ***
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie => http://raura-true-one-of-love.blogspot.com/
kiedy next?
Dużo to dla nas znaczy. Zajrzymy do Ciebie w najbliższym czasie :)
Usuń