niedziela, 6 lipca 2014

Rozdział 24

Rodzina Ratliff - Ellington -

Nagle do pokoju wszedł Riker. Zaczął się drzeć i obudził Delly.
- Co? My tylko śpimy. Nie wiem Riker o co ci chodzi - powiedziała Delly
- W jednym łóżku?
- Tak jakoś zasnęliśmy. - odpowiedziałem
- No nic. Nieważne, róbcie sobie co chcecie, ale to, że reszta wyjechała, nie znaczy, że... Ech, nieważne.
Aha. I Ellington. Jeśli skrzywdzisz moją siostrę, to naprawdę pożałujesz.
Trochę się przestraszyłem słów Rikera, ale jestem pewny, że nie skrzywdę Delly. Naprawdę ją kocham. Gdyby tak nie było to nie chodziłbym dzisiaj wraz z nią po tych wszystkich sklepach. To naprawdę była straszna męka. Ale zrobię wszystko, abym mógł być z Rydel, bo bardzo ją kocham.
Tylko boję się, że ona nie czuje do mnie tego samego, tylko chce, abyśmy pozostali przyjaciółmi... Ale gdyby tak było to przecież nie spalibyśmy teraz razem w jednym łóżku... No, ale w sumie to nie była jej decyzja, bo ja ją tu położyłem. Tylko jakby tak naprawdę było to czemu broniła mnie przed Rikerem?
No tak, w końcu ona się o wszystkich troszczy, więc nawet jakby do mnie nic nie czuła, to i tak by mnie przed nim obroniła...
No i właśnie dlatego ją kocham. Za tą jej opiekuńczość i ciepło i w ogóle. Ale za dużo by tu wymieniać. Ona jest po prostu doskonała.

Rodzina Lynch - Riker -

Nie spodziewałem się, że zastanę moją siostrę wraz z Ellem w łóżku. No, ale cóż różne rzeczy się zdarzają. Takie jest życie. Jednak przyrzekam, że jeśli Ellington zrani moją siostrę, to gorzko tego pożałuje.
A tak w ogóle to wiem, że kocham Katy. Słowa nie mogą wyrazić tego co do niej czuję. Lecz jestem trochę zmartwiony, bo wiem, że nadal czuję coś do Laury. Naprawdę nie chcę tego. Z Lau i tak nie będę, więc chcę być szczęśliwy z Katy. Niczego więcej nie pragnę, ale w takim razie muszę zapomnieć o Laurze... Jednak to jest dla mnie niemożliwe. Choćbym nie wiem co robił i tak to mi się nie uda. Ale może jednak, jeśli pobędę trochę z Katy, to ona pomoże mi o niej trochę zapomnieć.
No tak. Jasne... Przecież to niemożliwe, bo nawet jak mi się na chwilę uda, to jak ona przyjdzie do naszego domu z Rockym lub z Rossem, to wszystko wróci. Wszystkie wspomnienia i uczucia. I nasz pierwszy pocałunek...
Nie jestem na to gotowy, ale nie mam wyboru. Przecież nie zabronię im przyprowadzać Laury tutaj...

Rodzina Lynch - Rocky -

To wszystko wina Rossa. Po co w ogóle zaczynał ten temat? Jakby wszystkich problemów było mało... Szczerze mówiąc, to już wolę, żeby Laura była z Rikerem, niż z Rossem, ale na to nawet nie ma szans. Laura chyba już podjęła decyzję... Nie rozumiem jak ona mogła wybrać "doskonałego" Rossa, który zachowuje się jak dziecko. Uważam, że powinna sobie wybrać kogoś trochę starszego, ale mimo to szanuję jej decyzję. Jeśli uważa, że będzie szczęśliwa z Rossem, to dobrze, ale jestem przekonany, że nie uda się jej z nim chodzić zbyt długo, przez jego zachowanie.

Rodzina Marano - Laura -

Kiedy się obudziłam, postanowiłam napisać do najstarszego z braci Lynch, czy mnie odwiedzi. Jednak Riker długo nie odpisywał, więc postanowiłam, że wezmę prysznic i się ubiorę. Tak, więc po skorzystaniu z toalety, stwierdziłam, że ubiorę na siebie dość luźne ciuchy.



Następnie podeszłam do swojego telefonu, aby sprawdzić czy Riker odpisał. Jednak okazało się, że prawdopodobnie jeszcze nie przeczytał mojego smsa, bo nie uzyskałam odpowiedzi. Tak, więc poszłam zrobić sobie śniadanko. Usmażyłam jajecznicę, a kiedy skończyłam już jeść usłyszałam, że mój telefon pika. Pobiegłam szybko na górę, aby sprawdzić, co Riker mi odpisał. Jednak okazało się, że nie może do mnie przyjść dzisiaj, ale obiecał, że wpadnie jutro... Było mi smutno, więc stwierdziłam, że muszę iść na zakupy. Postanowiłam, że zadzwonię do Rydel, ale kiedy już miałam to zrobić, przypomniało mi się, że przecież wczoraj podobno była na zakupach z Ellingtonem. Ciekawe, jak on to przeżył...
C.D.N

--------------------------
No i mamy 24 rozdział :)
Przepraszam, że dzisiaj, ale nie wczoraj... Ostatnio brak mi weny.
Chciałam coś do niego dodać, aby był wyjątkowy, ponieważ to już ostatni napisany przeze mnie.
No, ale cóż... nie wyszło.
Przykro mi, ale odchodzę z bloga.
Ale macie Kamilę, która pisze dużo lepiej ode mnie i na pewno ma mnóstwo wspaniałych pomysłów.
Na pewno będę wpadać na bloga jako czytelniczka. Mam nadzieję, że Kamila znajdzie kogoś do pomocy, więc jeśli ktoś jest zainteresowany współpracą, to piszcie do niej :)
Żegnajcie, mam nadzieję, że mi wybaczycie <3

5 komentarzy:

  1. Super rozdział!
    Czemu odchodzisz? Zostań! Proszę!
    Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odeszłam m.in dlatego, że po prostu nie mam w ogóle weny.
      Ale jest szansa, że za jakiś czas wrócę :)

      Usuń
  2. Rozdział super! :D I nie odchodź :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega rozdział! Prosimy zostań... :'((

    OdpowiedzUsuń