niedziela, 18 maja 2014

Rozdział 8

Rodzina Lynch -Ross-

-Nie!!! To nie twoja sprawa Rocky!
-Ross, o co chodzi? Nie wiedziałam, że masz dziewczynę... - powiedziała Katy
-Bo nie ma... - odparł Rocky
Tylko kręci z dwoma na raz...

Widziałem, że Katy podbiegła do Laury i coś wyszeptała jej na ucho. Po chwili obydwie pobiegły w stronę domu Katy. Nie tylko ja, ale i Rocky chcieliśmy je zatrzymać, ale powstrzymał nas od tego Riker.
-Dajcie spokój! One potrzebują czasu...

Rodzina Clark -Katy-

Nie mogłam w to uwierzyć... Jak Ross mógł zrobić coś takiego... Nie mieściło mi się to w głowie. Nie dość, że oszukiwał mnie to jeszcze tą... ahh.. Laurę,  tak Laurę... Kiedy go poznałam wydawał się fajnym, miłym chłopakiem... Jak on mógł ranić dwie dziewczyny na raz? Po prostu nie mogę w to uwierzyć.
Kiedy podbiegłam do Laury,  powiedziałam jej, że musimy porozmawiać... Chciałam się dowiedzieć co ona wie o tej sytuacji...
Po drodze tylko zdążyłam się jej przedstawić.

Kiedy dobiegłyśmy do domu, od razu zaczęłyśmy rozmowę.
-Laura, możesz mi opowiedzieć trochę o tobie i Rossie?
-Tak, no więc znamy się bardzo długo. Od dawna się przyjaźnimy, ale oboje wiemy, że czujemy do siebie coś więcej... Tyle, że ani ja ani Ross nie chcemy zepsuć niczego między nami... Nigdy nie byliśmy parą.
Ale niedawno Ross sobie coś ubzdurał i uważa, że jestem jego dziewczyną...
W ogóle już kilka razy robił mi jakieś sceny zazdrości, a ja mam już po prostu tego wszystkiego serdecznie dosyć.
Niedawno zadzwoniłam do Rockiego i powiedziałam mu, żeby mnie odwiedził, bo jest mi smutno... (tutaj Lau opowiada Katy tą historię ~ od aut.)

Kiedy Laura skończyła opowiadać, ja opowiedziałam jej historię o tym jak poznałam Rossa, o grze w butelkę i wyjaśniłam jej te dwie sytuacje, kiedy widziała nas razem...
Obydwie stwierdziłyśmy, że świetnie się dogadujemy, a jak na razie mamy zamiar unikać Rossa...

Po naszej długiej rozmowie stwierdziłyśmy, że może obejrzymy jakąś komedię na poprawienie nastroju. Okazało się to bardzo dobrym pomysłem,
bo już po chwili od razu poprawiły się nam humory.
Kiedy film się skończył, Laura postanowiła pójść do siebie. Jednak kiedy wychodziła z mojego domu, zauważyłyśmy Rossa, który biegł w naszą stronę. Od razu zamknęłyśmy drzwi, gdyż żadna z nas nie miała ochoty z nim rozmawiać...
-No, to chyba będę musiała tu zostać na noc... - zaczęła Laura
-Jak chcesz, to możesz. Ale jest też drugie wyjście, o którym Ross nie wie.

Laurze udało się wydostać z domu. Kiedy byłam pewna, że Ross jej nie zobaczył, postanowiłam udać się do mojego pokoju, w którym mieszkam wraz z Emily.

-Słyszałam jak rozmawiałyście. Nie martw się. Na pewno wszystko się ułoży.
Ross przemyśli całą tą sytuację i zdecyduje, z którą z was chce być.
-Tak, wiem to. Ale nie wiem czy po tym wszystkim któraś z nas chce z nim być - powiedziałam i rozpłakałam się, a Emily mnie przytuliła

Rodzina Lynch -Ross-

Siedziałem już bardzo długo pod domem Katy. Nagle otworzyła mi Emily.
Chciałem już wejść, ale mnie zatrzymała.
-Nie Ross. Przykro mi, ale najpierw musisz się zdecydować z kim chcesz być. Zrozum, że one cię kochają i nie możesz bawić się tak ich uczuciami.
-Ale Emily, ja kocham je obie...
-Może tak tylko ci się wydaje? Może jedna z nich to tylko zauroczenie? Jeśli tak jest to bądź delikatny. Nie zrań jej po raz drugi... - powiedziała Emi i zamknęła drzwi.

Stałem tam jeszcze chwilę, rozmyślając nad wszystkim co powiedziała mi Emily. Nigdy nie przypuszczałem, że jest ona tak mądrą osobą... Po chwili poszedłem w stronę swojego domu...

Rodzina Clark -Emily-

Nie mogłam uwierzyć w to, że Ross mógł tak zranić obie dziewczyny. Żadna z nich na to nie zasłużyła...
Kiedy rozmawiałam z Rossem, widziałam
to zagubienie w jego oczach. Widać było, że jest smutny i nie chciał, aby tak się to wszystko potoczyło.
No, ale coż. Takie jest życie. Czasu nie dasię cofnąć.

Kiedy skończyłam rozmyślać, postanowiłam, że pójdę już spać, dlatego poszłam się wykąpać. Nic dziwnego, że kiedy weszłam do pokoju, moja młodsza siostra już spała. To był dla niej bardzo ciężki dzień. Położyłam się do łóżka i praktycznie od razu usnęłam.

Parę razy w nocy się budziłam, gdyż Katy kilka razy w nocy wypowiadała imię Rossa przez sen.
To smutne, że mimo tego, że tak ją zranił ona kocha go jeszcze bardziej...



------------------------------------------------
No i mamy rozdział 8...
Chyba trochę nudny, ale jakoś nie miałam weny.
Mam nadzieję, że będzie chociaż kilka komentarzy.
♥♥♥♥♥

A teraz piosenka, która jakoś mi się tak skojarzyła 










8 komentarzy:

  1. Fajny.. Ale weź zrób kłótnie :D Lubię czytać jak ktoś płaczę. jak ktoś się kłóci :D Czekam na nexta!.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okey, postaramy się zrobić dużo płaczu i kłótni specjalnie dla ciebie XD
      Dziękujemy za komentarz <3

      Usuń
  2. Jak kuźwa mać to możliwe, że Ross wygrał w ankiecie? Wczoraj to Rocky wygrywał! Nie! ;_______; I'm crying ;-;
    Ale rozdział spoko, czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedłużyłyśmy ankietę, więc jest jeszcze szans że wynik się wyrówna. Dziękujemy za komentarz, kolejny rozdział w środę XD

      Usuń
  3. Wspaniały rozdział. Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, kolejny rozdział już w środę :)

      Usuń