Wracałam właśnie z plaży kiedy zauważyłam złego Ross'a. Szedł w stronę swojego domu. Chciałam do niego podejść i wyjaśnić dzisiejszą sytuację w kuchni., ale wyprzedziła mnie inna dziewczyna. Ja zostałam w tyle i obserwowałam całe zdarzenie. Podbiegła do niego i go pocałowała. Widać było, że blondynowi się to podobało. Przez ten widok straciłam humor na resztę dnia. Kiedy wchodziłam do domu usłyszałam głos blondyna.
-Laura... poczekaj - odparł Ross. Obróciłam się w jego stronę. Od razu poczułam ,że do oczu napływają łzy
-Co ty znowu ode mnie chcesz??
-Porozmawiać...
-Porozmawiać? Ciekawe o czym?
-O nas
-O nas? A jest w ogóle o czym rozmawiać? Rano robisz scenę zazdrości w moim domu i zarzucasz mi ,że cię zdradzam.A chwilę później obściskujesz się z jakąś dziewczyną na środku ulicy.
-To nie tak jak myślisz.... pozwól mi wytłumaczyć....
-Nie ma nic do tłumaczenia....co chcesz tłumaczyć?!
-Bo ja chce być z tobą, ale Katy też mi się podoba ale ....
-Nie ma żadnego ale? Podoba ci się ta dziewczyna?
-No...tak.
-No właśnie!! Życzę wam szczęścia.
-Ale to nie tak....
-Mam cię dość Ross, mam wszystkiego dość. Zostaw mnie w spokoju raz na zawsze. Nie odzywaj się do mnie nigdy więcej!!! - wykrzyczałam zaskoczonemu blondynowi w twarz i weszłam do domu zatrzaskując mu drzwi przed nosem
Rodzina Lynch - Ross -
Stałem pod drzwiami do domu brunetki i próbowałem się dobić, odpowiadała mi cisza. Bardzo zabolały mnie słowa Lau. Zrezygnowany wróciłem do swojego domu, kiedy wszedłem usłyszałem Rydel.
-Gdzie ty byłeś?
-U Laury.
-Co ty w taki zmartwiony?
-Powiedziałem Lau ,że ją kocham.
-To w czym problem, skoro jej to wyznałeś?
-Powiedziałem też ,że podoba mi się Katy. A brunetka widziała nasz dzisiejszy pocałunek i wykrzyczała mi prosto w twarz ,że ma mnie dość i mam ją zostawić.
-Ross... tak mi przykro - powiedziała to blondynka przytulając mnie. Jutro mamy pogrzeb rodziców, ubierz się ładnie.
-Idę na górę się położyć. Zaprosisz Laurę? Ode mnie nie odbierze.
-Zadzwonię do niej za chwilę.
Rodzina Lynch - Rydel -
Bardzo przykro mi z powodu Ross'a. Bardzo dużo w życiu doświadczył nieszczęścia. Chyba najwięcej z naszej rodziny. Ale co takiego się stało jak był mały dowiecie się w późniejszych rozdziałach. Wracamy do naszej rodziny. Ross prosił aby zadzwoniła do Laury.
-Halo...Laura? - odezwałam się do telefonu.
-Tak Rydel? O co chodzi?
-Jutro o 15:00 jest pogrzeb naszych rodziców. Miałam nadzieję, że się pojawisz.
-Okey będę - w głosie dziewczyny słychać było ,że płakała.
-Do zobaczenia jutro
-Cześć ... - rozłączyła się
Rodzina Clark - Katy -
Dzisiejszy dzień był cudowny, mimo wydarzeń których ostatnio doświadczyła nasza rodzina jestem szczęśliwa. Poznałam wspaniałych ludzi. Właśnie kładę się spać, na moim nowiutkim łóżeczku. Emily, dawno już usnęła. Mam nadzieję, że razem z Ross'em mi się uda. Ale czy tak się wydarzy?
Rodzina Lynch - Ross -
Obudziłem się nawet wcześnie. Była godzina 10:00. Jak dla mnie przynajmniej jest to wcześnie. Zszedłem na dół na śniadanie. W kuchni spodziewałem się jak zawsze Rydel, ale dzisiaj zastałem tam Rockiego
-Hey, co ty tutaj robisz? - odparłem do brata. Lecz nie odpowiedział mi.
-Rocky odpowiedz, co ci znowu? - zapytałem
-Co mi znowu? Hymm... niech pomyślę. Przez ciebie Lau się do mnie nie odzywa - odparł mi, podchodząc do zlewu
Z jednej strony byłem szczęśliwy ,że Rocky i Laura nie utrzymują kontaktów. A z drugiej strony smuciłem się ponieważ brat mnie olewa.
-Ja naprawdę przepraszam... nie chciałem aby tak wyszło.
-Przy stole masz śniadanie, reszta już jadła - odparł chłodno i wyszedł z pomieszczenia.
Wreszcie wybiła godzina 14:00. Postanowiliśmy już wyjść z domu wcześniej i się powolutku przejść. Do kościoła na szczęście było blisko. Po drodze spotkaliśmy Laurę. Wyglądała ślicznie. Miała na sobie czarną sukienkę i buty w odcieniu kremowego. Kiedy ją zobaczyłem zaparło mi dech w piersiach. Zresztą nie tylko mi, po minie Rockiego było widać, że Laura też mu się podoba. Podeszliśmy do niej, kiedy tylko nas zobaczyła przytuliła się do każdego oprócz mnie. -Co ty tutaj robisz tak wcześnie? - zaczęła rozmowę Rydel
-Chciałam się przejść, dzięki temu na pewno się nie spóźnię.
-W takim razie chodźmy
Kiedy tylko zaczęliśmy iść Rocky podszedł do Lau i chwycił ją za rękę. We mnie się gotowało, myślałem że za chwilę go rozszarpie jeśli jeszcze raz ją tknie.
Kiedy brunetka wychodziła po skończonej ceremonii Rydel ją zawołała.
-Laura.. przyjdziesz do nas? - zaczełą
-No nie wiem ....
-No proszę dotrzymasz mi towarzystwa
-Okey w takim razie chodźmy
Kiedy tylko usłyszałem ,że Laura się do nas wybiera byłem w siódmym niebie. Dzięki temu będę mógł spędzić więcej czasu w jej towarzystwie. Kiedy zaszliśmy pod dom zobaczyliśmy tam niespodziankę w postaci Katy. Dziewczyna od razu rzuciła mi się na szyję i pocałowała. Pod wpływem chwili odwzajemniłem pocałunek, a wszystko na oczach brunetki. W jej oczach zbierały się łzy, które szybko zauważył Rocky i podszedł do niej. Otarł jej łzy z policzków i mocno przytulił. W tej chwili nie wytrzymałem, oderwałem się od blondynki i pobiegłej do Rockiego. Szybko odepchnąłem starszego brata i podszedłem do roztrzęsionej Laury. W tej chwili Rocky podniósł się z ziemi i ruszył do ataku na moją osobę. Rozpętała się niezła kłótnia.
-Co ty robisz z moją dziewczyną? - wrzasnąłem wściekły
-Z twoją dziewczyną? Ona nie jest twoja!!! Nie jest zabawką, którą można zmieniać co chwilę.
-Nie!! ....cdn...
------------------------------------------
Mamy rozdział 7 ♥
Czekamy na Wasze komentarze :*
Pisanie tych rozdziałów to sama przyjemność
Pisanie tych rozdziałów to sama przyjemność
Dziękujemy wszystkim, którzy czytają i komentują XD
Cudowny! Walka o Lau trwa! Juliii! Kocham waszego bloga! Jest świetny! Czekam na nexta.. A kiedy będzie kolejny rozdział?
OdpowiedzUsuńDziękujemy i bardzo serdecznie zapraszamy. W niedzielę kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuńJa pierdole, wkurwia mnie ta Katy ;-; Grrr ;-;
OdpowiedzUsuńCiekawe kto wygra tą walkę o Laurę ;3 Oby Ross *-*
Czekam na kolejny :D
Wszystkiego dowiesz się w kolejnych rozdziałach. Zapraszamy do komentowania i dalszego czytania :D
UsuńPrzepraszam, że dopiero teraz dodaję komentarz, ale wczoraj nie miałam czasu, bo uczyłam się na sprawdzian z angielskiego, a dziś dopiero przed chwilą do szkoły.
OdpowiedzUsuńJa tu o moim życiu, a nie o rozdziale.
Jest super! Kocham Waszego bloga. A ta bitwa o Laurę... UUUUU.. Robi się gorąco.
Czekam na nexta!
Bardzo cenimy twoje słowa i jesteśmy dumne, że podoba ci się. Zapraszamy do dalszego komentowania :)
UsuńMasz mega talent!
OdpowiedzUsuńNie wiem czy czytałam twojego bloga prędzej, ale zaczynam nadrabiać rozdziały!
Dawaj szybko next!
Dzięki, kolejny rozdział w niedzielę XD
UsuńŚwietnie piszesz :) Bardzo mnie wciągnęło :) Oby tak dalej :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: diary-black-heart.blogspot.com
Zachęcam do komentowania i obserwowania :)
Oraz do zareklamowania swojego bloga :) ---> blogujmy-wspolnie.blogspot.com
Dziękujemy za komentarz. Zapraszamy ponownie. Oczywiście, że wpadniemy do ciebie <3
Usuń