czwartek, 8 maja 2014

Rozdział 5

Rodzina Marano - Laura -

Obudziłam się dzisiaj bardzo wcześnie, dochodziła godzina 6:00. Próbowałam jeszcze usnąć, ale niezbyt mi to wychodziło.Zrezygnowana wstałam z łóżka i poszłam się ogarnąć. Po krótkiej chwili zeszłam na dół i zjadłam pyszne śniadanko. Bardzo mi się nudziło, postanowiłam do kogoś zadzwonić. Pierwszą osobą w moim telefonie był Rocky. Wypadło więc na niego. Po dwóch sygnałach usłyszałam zaspany głos bruneta.
-Halo...Kto mówi? - zaczął rozmowę
-Hey Rocky. Wiem że jest wcześnie i na pewno cię obudziłam ale mógłbyś do mnie przyjść? Bardzo mi się nudzi samej w domu. (Rodzice brunetki mieszkają aktualnie w Paryżu, więc jest ona sama w domu)
-Już idę

Rodzina Lynch - Rocky - 

Kiedy tylko usłyszałem że brunetka chce abym do niej przyszedł szybko zerwałem się z łóżka i błyskawicznie się ubrałem. Zbiegłem po schodach aby jak najszybciej być przy niej. Kiedy miałem wychodzić usłyszałem Ross'a.
-Rocky to ty tak hałasujesz? 
-Tak, a co? 
-Gdzie ty się wybierasz? 
-Idę do Lau. Już trzymałem rękę na klamce kiedy zatrzymał mnie głośny stukot obróciłem się w stronę schodów zauważyłem tam Ross'a. 
-Po co ty idziesz do mojej Laury? 
-Mojej Laury? Ty siebie słyszałeś?
-Mojej to znaczy ... że, do naszej wspólnej to wiesz o co mi chodzi. Chodziło mi do naszej Laury - zaczął się tłumaczyć. Widać było ,że jest zakłopotany i nie wie co powiedzieć.
-Dzwoniła do mnie i chciała abym do niej przyszedł. 
-Dlaczego dzwoniła do ciebie, a nie do mnie?  Co ty jej zrobiłeś?- w blondynie coraz bardziej wzrastała złość.
-A co ty taki zazdrosny się zrobiłeś? 
-Ja...zazdrosny? Skąd ci to przyszło do głowy. Co będziecie tam robić?
Przykro mi ale nie mam czasu na tego typu rozmowy, Laura na mnie czeka - odpowiedziałem i ominąłem zaskoczonego Rossa
Chwilę później byłem pod domem Marano.Otworzyła mi brunetka, kiedy tylko ją zobaczyłem mocno przytuliłem ją do siebie.

Rodzina Marano - Laura -

-Rocky...może wejdziemy do domu? A nie tak w progu? Moi sąsiedzi się na nas dziwnie patrzą. Pewnie myślą ,że jesteśmy parą.
-No dobrze... wejdźmy - weszliśmy do domu

-Jadłeś śniadanie dzisiaj?
-Nie, nie miałem czasu. Zbytnio spieszyłem się do ciebie. 

-Co chcesz w takim razie do jedzenia? 
-A zrobisz mi śniadanko? W domu nikt nie chce mi zrobić. Zawszę muszę robić sobie sam.
-Oczywiście, że ci zrobię. Na co masz ochotę? 
-Jajecznicę z szynką. 
-Już się robi.Idź do salonu, za chwileczkę cię zawołam.

Rodzina Lynch - Rocky -

Przez moment poczułem się jakbyśmy byli małżeństwem. Wiem,że to dziwnie brzmi ale takie właśnie mam uczucie. Żona gotująca mężowi pyszne śniadanie, brakuje jeszcze dwóch małych szkrabów biegających obok. Strasznie zamyśliłem się, nie usłyszałem nawet wołania Laury.
-Rocky! Przyjdziesz tutaj wreszcie? - krzyknęła brunetka
-Przepraszam Lau...już idę. Strasznie się zamyśliłem
-O czym tak myślałeś?
-A tak o wszystkim.
Niezbyt wiedziałem co mam jej odpowiedzieć. Prawdę? A bo pomyślałem sobie, że jesteś moją żoną i mamy razem dzieci.Chyba tak raczej nie powiem. 
-Dzisiaj jak wychodziłem do ciebie to zatrzymał mnie Ross. Wydawał się bardzo zazdrosny oto że do ciebie idę. 
-Żartujesz sobie? On zazdrosny? Zjadaj szybko bo ci wystygnie. 
-Już jem.


Rodzina Lynch - Ross -

Po co Rocky poszedł do Lau? Co oni tam robią? Powoli zaczęło mi już odbijać. Gadam sam do siebie. Muszę to sprawdzić. Szybko udałem się pod dom Marano. Postanowiłem wejść do domu bez pukania. Kiedy tylko wszedłem zobaczyłem ich roześmianych w kuchni. Rocky jadł posiłek przyrządzony przez moją dziewczynę. Moją? Coś mi się na serio robi w głowę. Po chwili zauważyłem jak brunet wstaje podchodzi do Laury i mocno ją przytula. W tej chwili postanowiłem zareagować. 

Rodzina Marano - Laura - 
Przytulałam właśnie bruneta, kiedy moim oczom rzucił się widok zdenerwowanego blondyna.
-Ross...cdn...

Rodzina Clark - Katy -
-Emily wstawaj! - zaczełam się drzeć na pół domu 
-Dlaczego? 
-Ponieważ przychodzą dzisiaj do nas sąsiedzi. Musimy ogarnąć pokój. Przywieźli dzisiaj meble i trzeba poukładać wszystko
-A nie możesz zrobić tego sama? 
-Nie zbieraj się 
 Ja w tym czasie poszłam do kuchni zrobić jakiś śniadanie, kiedy zeszłam w pomieszczeniu zastałam naszą ciocię. 
-Dzień Dobry ciociu - przywitałam się z naszą opiekunką
-Dzień Dobry, jak się spało? 
-Trochę ciężko było usnąć w nowym otoczeniu. Masz bardzo miłych sąsiadów. Nie będzie Ci przeszkadzać jeśli przyjdą dzisiaj tutaj? Wczoraj poznaliśmy się kiedy poszłam do toalety. 
-Oczywiście ,że nie będą mi przeszkadzać. Niech śmiało przychodzą. Ten dom jest także waszym domem, możecie zapraszać kogo tylko chcecie. Poza tym dzisiaj wieczorem muszę iść do pracy, więc nie będzie mnie w domu...
Aha i jak możesz to zawołaj Emily, zaraz podam wam śniadanie - ciocia odwróciła się w stronę kuchenki, a ja udałam się w kierunku naszego pokoju zobaczyć czy siostra już jest gotowa.  


----------------------------------
No i mamy kolejny rozdział ♥
Świetnie się go pisało
Czekamy na komentarze z waszej strony. 
Bardzo dziękujemy, że jesteście z nami <3
 

12 komentarzy:

  1. Rozdział jest meeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeega cudowny! Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, staramy się jak możemy. Kolejny rozdział w poniedziałek :)

      Usuń
  2. Rozdział jest supeeeeeeeeroooooooowy! Zresztą jak każdy wasz rozdział. Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dużo dla nas znaczy każdy komentarz. Cieszymy się bardzo,że jesteście z nami. Kochamy was XD

      Usuń
  3. Rozdział superowy;)
    Jestem ciekawa co zrobi Ross xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki. Aby się dowiedzieć zapraszamy w poniedziałek na kolejny rozdział. XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Rocky i Lau?! Katy i Ross?! GŁÓWCIA BOLI? XD
    Ciekawe co Rossy zrobi :33
    Czekam na kolejny ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak boli... zleciałam z huśtawki. Aby wiedzieć co zrobi, zapraszamy na jutrzejszy rozdział XD

      Usuń
  6. Świetny ... masz talent :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Zapraszamy na kolejny rozdział ♥

      Usuń
  7. świetne ! :D
    Czekam na kolejne .. ^^

    zapraszam do mnie ... :)

    http://storywantyoubad.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń