- Rossy... Wiem, że jest ci ciężko... Nikomu z nas nie jest łatwo. Musisz to zrozumieć. Ale razem damy radę. Poradzimy sobie - powiedziałam
Ross nic mi nie odpowiedział. Wiem, że też jest mu ciężko, ale nie powinien się obwiniać. Przecież to nie jego wina.
Może chociaż Laura przemówi mu do rozsądku. W końcu zawsze byli tak blisko. W sumie to bardzo się od siebie różnią, ale przecież przeciwieństwa się przyciągają. Zachowują się jak stare dobre małżeństwo. Często się kłócą, ale zawsze później się godzą.
Wbrew pozorom widać, że coś do siebie czują, ale nie wiem czy są gotowi, by być razem. W końcu są bardzo dobrymi przyjaciółmi, a jak kiedyś rozmawiałam o tym z Rossem, to powiedział, że nie chce zniszczyć tej przyjaźni.
- Laura? Możemy chwilę porozmawiać? - zapytałam
- Jasne. - odpowiedziała mi i poszłyśmy do innego pokoju, aby porozmawiać na osobności
- O co chodzi?
- Mam do ciebie prośbę. Wiem, że już rozmawiałaś z Rossem, ale chciałabym, żebyś znowu z nim porozmawiała, bo nie chcę, żeby tak cierpiał. A znacie się już bardzo długo, więc jestem prawie pewna, że uda ci się to.
- Dobrze, zobaczę co się da zrobić... Ale nic nie obiecuję, bo Ross jest bardzo uparty i...
- Wiem, wiem, ale chociaż spróbuj.
Rodzina Marano -Laura-
No i co ja mam teraz zrobić? Rydel poprosiła mnie, abym ponownie porozmawiała z Rossem. Ale ja już nie mam pojęcia jak z nim rozmawiać.
W końcu on jest najbardziej upartą osobą jaką znam...
A na dodatek przecież rodzina powinna go przekonać, a skoro oni nie dają rady, to ja już nie wiem.
- Jest już późno, więc będę się zbierać. Wpadnę jutro - powiedziałam
- Podrzucę cię - powiedział Riker
- Nie, naprawdę nie musisz.
- Ale chcę.
Ubraliśmy się, Riker wziął kluczyki i poszliśmy do samochodu.
Po kilku minutach byliśmy już pod moim domem, ale chciałam jeszcze porozmawiać z Rikerem.
- Wiem, że jest ci ciężko. Wam wszystkim
jest ciężko, ale jeśli tylko będziecie czegoś potrzebować...
- Laura nic nie mów. - powiedział Riker i zaczął się do mnie przybliżać
- Nie, przepraszam... Ja nie mogę - powiedziałam
- Przepraszam cię, to moja wina. Ja nie powinienem. Nawet nie wiem co to było.Nic do ciebie nie czuje....
- Nic się nie stało. Spokojnie. To po prostu chwila słabości. - powiedziałam i wysiadłam z auta
- Laura!!! Na razie nikomu nic nie mówmy, dobrze?
- Zapomnijmy o tym i tyle. Dobranoc! - powiedziałam i poszłam do mojego domu.
Rodzina Lynch -Riker-
Nic nie czuję do Laury. Nawet nie wiem co chciałem przez to osiągnąć...
Prawdopodobnie to po prostu chwila słabości i tyle. Ale do tej pory jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło...
Ta sytuacja była co najmniej dziwna.
Ciekawe co by było jakby się Ross dowiedział...
Rodzina Lynch -Ross-
Kiedy się obudziłem, usłyszałem, że ktoś jest na dole w kuchni. Postanowiłem zejść na dół i zobaczyć, kto o tak wczesnej porze już nie śpi.
- Rydel, czemu nie śpisz? Przecież jest jeszcze wcześnie...
- Całą noc, nie spałam... Po prostu jest mi smutno i cały czas chce mi się płakać...
- Chodź tutaj - powiedziałem i mocno przytuliłem Delly
Wiesz co mam pomysł. Pójdziemy na zakupy i kupisz sobie coś ładnego. Może wtedy lepiej się poczujesz.
- Jesteś kochany.
- To co? Za pół godziny wyjeżdżamy, więc radzę Ci się zbierać.
Rodzina Clark -Katy-
Zjadłyśmy śniadanie i stwierdziłyśmy, że trzeba wybrać się na zakupy. W końcu musimy kupić ubrania, meble i inne potrzebne nam rzeczy.
Wsiadłyśmy w auto i pojechałyśmy do centrum handlowego. Najpierw poszłyśmy do sklepu z meblami.
Kupiłyśmy wszystkie potrzebne nam meble. Sprzedawca powiedział, że niedługo nam je dostarczą do domu.
Potem poszłyśmy do sklepu z butami, a następnie z ciuchami.
Po 4 godzinnych zakupach, gdy miałyśmy wychodzić ze sklepu, stwierdziłam, że muszę iść do toalety.
Kiedy opuściłam łazienkę, niespodziewanie potknęłam się. Pewnie leżałabym już na ziemi, gdyby nie fakt, że złapał mnie pewien blondyn...
- Musisz być ostrożniejsza. A tak w ogóle to jestem Ross - powiedział blondyn
- Dziękuję, że mnie złapałeś. Ja nazywam się Katy.
- Miło cię poznać. A tak w ogóle to chyba nie jesteś z LA...
- Tak bardzo to widać?
- Nie, no coś ty. Raczej słychać.
- Aha... Dzisiaj się tutaj przeprowadziłam. Wcześniej mieszkałam w Londynie, ale mój blok spłonął i teraz mieszkam tutaj z siostrą u naszej cioci. Tylko ona nam została... Mój tata zginął w tym pożarze, a moja mama zmarła, gdy byłam jeszcze bardzo mała.
- Naprawdę mi przykro. I uwierz mi... Wiem co czujesz.
Moi rodzice zmarli wczoraj... Zginęli w wypadku samochodowym.
Nagle moja siostra zaczęła mnie wołać.
- Katy!!!
- Przepraszam, ale muszę już iść. Aha i jeszcze jedno... To ciekawe, ale czuję jakbym znała cię całe życie - przytuliłam Rossa i zaczęłam iść w kierunku siostry.
- Poczekaj!!! - krzyknął Ross i podbiegł do mnie.
- O co chodzi?
- Proszę o to mój numer. Zadzwoń, jak będziesz miała chwilkę. Będę czekał!!!
- Dzięki, ale nie rób sobie nadziei.
Ross mi się spodobał, ale nie dałam tego po sobie poznać. Przynajmniej tak mi się wydaje. - Co to za przystojniak, z którym rozmawiałaś? - zapytała mnie siostra
- Ross.
- Dał ci swój numer???
- Tak.
- A może powiesz coś więcej?
- A co ja mam mówić? Przed chwilą poznałam chłopaka. I czuję jakbym znała go całe życie. On zna mnie lepiej niż ktokolwiek, przynajmniej tak mi się wydaję...
- Wow spokojnie. Tylko się nie denerwuj. Po prostu wyluzuj.
- Okej, to co wracamy do domu?
Rodzina Lynch -Ross- Wiem, że podobam się Katy.
To niesamowite, bo tak jak ona czuję, że znamy się od zawsze.
Mnie też ona się trochę podoba, ale wiem, że czuję też coś do Laury. Ale nie chce zepsuć tej przyjaźni...
Zobaczymy coś przyniesie czas.
- Ross? Co to była za dziewczyna?
- Co? Aaa, to... Katy.
- Katy, powiadasz...
- Tak, przed chwilą ją poznałem. Przeprowadziła się do LA dzisiaj, bo wcześniej mieszkała w Londynie, tyle, że jej blok spłonął, a jej rodzice nie żyją...
- Okej! Zwolnij trochę...
Jak to możliwe, że przed chwilą poznałeś tą dziewczynę, a wiesz o niej tak wiele?
- Długo rozmawialiśmy.
- Okej, nie ważne. Chodź na chwilę, bo musisz mi doradzić, którą sukienkę mam wybrać.
- Weź wszystkie. A ja tu poczekam.
Po 20 minutach zobaczyłem Rydel obładowaną torbami.
- Ile ty tego nakupiłaś?
- Powiedziałeś, żebym kupiła wszystkie.
- Ale miałem na myśli dwie. No może trzy. A nie dziesięć...
- Co za różnica czy trzy czy dziesięć? W każdym razie wracajmy już do domu.
- Oj Delly, Delly...
Rodzina Clark -Katy-
Kiedy wróciłyśmy do domu zjadłyśmy obiad i zaczęłyśmy przestawiać meble w naszym pokoju. Kiedy skończyłyśmy wszystko rozpakowywać, zmęczone opadłyśmy na łóżka.
- Może obejrzymy jakiś film? - zapytałam
- Jasne, ale najpierw powinnaś zadzwonić...
- Gdzie?
- Jak to gdzie do Rossa.
- Aaa... Zupełnie o tym zapomniałam. Może później.
- Dobrze. Nie, to nie.
Ale w takim razie nie będziemy oglądać filmu. Tylko poznamy sąsiadów.
- Zmęczyłam się...
- Wstawaj leniuchu! Chodź najpierw zajrzymy do tamtego wielkiego domu, niedaleko.
- Żartujesz sobie? To około 5 minut drogi, a my jesteśmy wykończone...
- No właśnie... Tylko 5 minut.
Po 10 minutach byłyśmy już pod tym domem. Postanowiłyśmy zadzwonić. Otworzył nam chłopak, który był w samych bokserkach...
- Ross? Co ty tu robisz?
- Przecież tutaj mieszkam... - powiedział chłopak
- Przeszkodziłyśmy ci w czymś? - zapytała Emily
- Nie, czemu pytasz?
- No, bo jesteś tylko w samych bokserkach. I to na dodatek różowych.
- Aaa, no tak sorki. Przebierałem się... - powiedział trochę zawstydzony.
- Haha zawsze tak witacie gości? - spytałam
- Tylko wyjątkowych...
- Ross!!! Z kim ty tak flirtujesz? - powiedział brunet, który był prawdopodobnie bratem Rossa
Razem z Emily zaśmiałyśmy się.
- Jestem Rocky - powiedział brunet
A tak poza tym to może wejdziemy do środka?
Kiedy weszłyśmy do środka, wszyscy do nas podbiegli i zaczęli się przedstawiać.
Riker - tak jak Ross jest blondynem i jest najstarszy
Ryland - to ten najmłodszy, tak jak Rocky jest brunetem
Ellington - to ich przyjaciel, również brunet
Rydel - to jedyna dziewczyna w rodzinie (blondynka)
Wszyscy są rodzeństwem, oprócz Ellingtona, który jest ich przyjacielem.
U Lynchów spędziłyśmy 2 godziny. Ogłądaliśmy filmy fantasy. Potem stwierdziłyśmy, że musimy już wracać. Riker zaoferował się, że nas odprowadzi.
- I co tam? Jak czujecie się w LA?
- Wiesz na razie spędziłyśny tutaj tylko jeden dzień. -powiedziałam
- No w sumie tak... Jak coś to jutro my wbijamy do was.
- Hahaha. Jasne - odpowiedziała moja siostra.
- No więc do jutra - odpowiedziałyśmy i przytuliłyśmy Rikera, kiedy znalazłyśmy się już pod naszym domem.
- Papapa!!! - odpowiedział Riker i poszedł w stronę domu Lynchów.
Wieczorem, kiedy leżałyśmy już w łóżkach. Obie stwierdziłyśmy, że to był niesamowity dzień...
----------------------------------
No i mamy rozdział 4 ♥
Muszę przyznać, że od połowy świetnie mi się go
pisało :*
Liczymy, że będzie trochę komentarzy :)
I wiem, że była ankieta, ale zależy nam,
aby najbardziej uszczęśliwić tych, którzy komentują
i obserwują naszego bloga.
Więc napiszcie w komentarzu:
- z kim chcecie, aby była Katy
- z kim chcecie, aby była Emily
- i czy chcecie, aby Ross był z Laurą
Dziękujemy za wszystkie komentarze <3
Akcja się rozkręca i to mi się podoba :) Myślę, że do Rossa mogłaby pasować Katy, do Rikera Emily, bo jestem.ciekawa jakby te paru się sprawdziły :P Ale to tylko moje zdanie, wy jesteście autrokami :) Czekam na.kolejne rozdziały.
OdpowiedzUsuńDziękujemy za radę <3 Next oczywiście w piątek :)
UsuńMacie fantastyczne pomysły i na pewno wiecie kto do kogo pasuje;)
OdpowiedzUsuńRozdział super i czekam na szybkiego nexta:)
Miło nam <3 Dzięki :*
UsuńUważam że Ross powinien być z Laura (ale to chyba żadna nowość) Ona mu wiele pomagała i coś do siebie czują :) A co do Emily to powinna zainteresować sie Rockim a Katy Rylandem :) Mam nadzieje że pomogłam :) No i oczywiście nie moge sie doczekać nowego rozdziału i scenek zazdrości o których mówiłaś :) <3
OdpowiedzUsuńBędzie trochę zamieszania z tym wszystkim <3 A scenka zazdrości będzie w rozdziale 6 :)
UsuńP.S Wytrzymasz do poniedziałku :) (wtedy pojawi się rozdział 6)
Ross powinien być z Laurą, Katy z Rylandem a Emily z Rockim :) Oczywiście to tylko sugestia :) Raura forever xD :D <3 Czekam na next :3
OdpowiedzUsuńRossy z Lau.. To nie nowość.. Bo #Raura #Rządzi. Katy z Rylandem a Emily z Rockym..
OdpowiedzUsuńRozdział zajebiszty! Tylko trochę zdenerwowało mnie jedno wydarzenie, że Ross powiedział, że nawet mu się ona podoba.. A ja w taką złość.! Nie rób mi tu pary z Rossa i Katy! Bo przestanę tego bloga czytać!.. Albo zaczęłam się domyślać że Riker ją pocałuje (Lau) Ale ona powiedziała coś innego.. To by się działo! Scena zazdrości Ross''a! Oj tak.. Bym to chciała zobaczyć jak Ross kłuci się że Riker pocałował Laure.. Bo z Rockym to takie coś już było.. I było supeer! Czekam na nexta! Pozdrawiam - Dominika
Serdecznie zapraszamy do dalszego czytania. Będzie nam przykro jeśli nas opuścisz. Już teraz mogę powiedzieć, że w rozdziale który będzie w poniedziałek Ross przyzna się co czuje. A w rozdziale 9 Lau pójdzie z Rikerem na "randkę" aby wzbudzić zazdrość w Rossie. Szykuje się dużo scen zazdrości. Jako jedyna z czytelniczek na razie wiesz co będzie dalej. Zapraszamy :)
UsuńTeraz już nie jedyna :D
UsuńProszę nie róbcie z tego bloga kolejnego opowiadania o Raurze po takich jest w cholerę...wedlug mnie Ross powienien być z Katy, Emily z Rikerem...a żeby troszkę namieszać to fajnie by bylo gdyby Laura była z Rockym (czegos takiego nie było jeszcze na rzadnym blogu i bylybyscie oryginalne)..oczywiscie jesli zrobiecie Raure to nadal bede czytala i komentowala a nie jak "czytelnicy" powyzej (nawet nwm czy mozna nazywac czytelnikiem, bo wg mnie nie powinno sie "odchodzic" od czytania bloga bo kurde Stefan nie jest z Luizą, a ten z tym, bo ten ktosiek chce zeby Stefan byl Agą. No heloł xD) Tak czy siak mi szczerze mowiac jest obojetne kogo z kim spikniecie ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam xoxo
~Julka~
P.S. sorki za bledy ale pisalam na tel :)
Dzięki, Twoje zdanie wiele dla nas znaczy <3 W sumie to też chciałam zrobić tak, aby Rocky był z Laurą, ale na razie nic nie jest pewne. Zobaczymy jak się akcja potoczy :)
UsuńA tak wgl to jestem Twoją fanką <333
wszytko tylko nie Raura xd super blog
OdpowiedzUsuń