piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 2

Rodzina Lynch -Ross-

- Chodzi o to,że... Nasi rodzice zginęli... - powiedział Riker i rozłączył się
- Ale jak to? Ja... Nie mogę w to uwierzyć... - powiedziałem
- Ross,co się stało? - powiedziała Laura
- Laura,przepraszam, ale muszę już iść...
- Ross poczekaj!!! Proszę...
- Jutro ci wszystko wyjaśnię... Obiecuję - powiedziałem i wybiegłem z domu Laury.

Biegłem coraz szybciej. Po chwili wpadłem do domu. Kiedy otworzyłem drzwi wpadłem na Rockiego. Moje rodzeństwo właśnie wychodziło z domu.

- Ross, dobrze, że jesteś - powiedziała zapłakana Rydel i przytuliła się do mnie.
- Właśnie jedziemy na miejsce zdarzenia - powiedział Riker.
- Ale jak to się w ogóle stało? - zapytałem
- Teraz nie ma na to czasu. Porozmawiamy w samochodzie - odparł Riker

Rodzina Lynch -Rydel-

Kiedy dojechaliśmy na miejsce zobaczyłam dwa zmasakrowane auta.
Od razu było widać, że nikt nie miał szans na przeżycie takiego wypadku...
Po raz kolejny dzisiaj rozpłakałam się.
Wtedy podszedł do mnie Riker i przytulił mnie.
- Nie martw się... Na pewno wszystko się ułoży. - próbował mnie pocieszyć
- Tak, wiem. Ale teraz już nic nie będzie takie samo...
- Zawsze byłaś dla Rossa, Rockiego, Rylanda i mnie wielkim wsparciem...
- Riker, wiem to, ale ja nie zastąpię Wam mamy.
- Na pewno razem damy sobie radę.

Rodzina Lynch - Narrator

Pewnie zastanawiacie się jak doszło do wypadku. Pewien samochód jadący z dużą prędkością podczas wyprzedzania kierowców nie zauważył państwa Lynch jadących z naprzeciwka... Oba samochody nie zdołały wyhamować, co skończyło się zderzeniem samochodów.

Rodzina Clark - Katy

- Przykro mi, ale nie będzie można już tutaj mieszkać... Blok spłonął w całości...
- A czy są jakieś ofiary??? - spytała moja siostra
- Zginęło pięć osób... W tym wasz ojciec.
- Ale jak to w ogóle możliwe? - zapytałam
- Podobno pan Clark wrócił do domu po portfel. -powiedział funkcjonariusz i podszedł do innej pani.

- No i co my teraz zrobimy? - zapytałam
- Dzwonię do cioci - powiedziała Emily i wybrała numer do cioci.

Rodzina Clark - Narrator

Teraz już dziewczyny nie mają nikogo oprócz swojej cioci, która mieszka w Los Angeles. Ich mama zmarła, gdy były bardzo małe, a właśnie dzisiaj straciły ojca... Czy pozbierają się po takiej stracie? Czy poradzą sobie???

Rodzina Clark - Katy

Kiedy Emily skończyła rozmawiać z naszą ciocią podeszła do mnie i powiedziała, że jutro wylatujemy do LA.
Nie mogłam w to uwierzyć...
Straciłyśmy obojga rodziców.
Teraz będzie nam bardzo ciężko.
Ale ciocia zawsze była dla nas wsparciem... Na pewno teraz nam pomoże...

Od jutra zaczynamy nowe życie w LA.
Od tej pory wszystko się zmieni.
Nic nie będzie już takie jak kiedyś...

Rodzina Clark - Emily

Nie mogę w to uwierzyć... Zostałyśmy całkiem same. Mamy tylko naszą ciocię.
Czuję się zobowiązana do opieki nad moją młodszą siostrą, ale nie wiem czy sama dam sobie radę. Teraz w tym trudnym dla nas czasie musimy trzymać się razem, bo wtedy chyba sobie jakoś poradzimy...

Dzisiaj nocujemy na lotnisko, a jutro o 9:00 mamy lot do LA. Smutno mi, że opuszczamy Londyn, ale nic innego nam nie pozostało...
Straciłyśmy wszystko...
Wszystkie nasze rzeczy spłonęły i straciłyśmy ojca...
To chyba najgorszy dzień w moim życiu...

---------------------------------------------
No i mamy rozdział drugi...
Rozdziały będą pojawiały się w każdą sobotę.
Co tydzień :)
Dziękujemy za wszystkie komentarze <3
Fajnie, że jesteście z nami ;*
 --------------------------------------------------------------------------
Słuchaliście tej piosenki? ♥


2 komentarze: