poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 1



Rodzina Lynch - Narrator -

Aby dowiedzieć się jak doszło do wypadku cofnijmy się miesiąc do tyłu.Pogoda na dworze była koszmarna,cały czas wiało i strasznie padało.Ale rodzina była szczęśliwa,jedli śniadanie jak każdego dnia.Lecz popołudnie na zawsze odmieni ich dotychczasowe życie.

-Mamo idę dzisiaj do Laury obiecałem pomóc jej posprzątać na strychu – odezwał się Ross przeżuwając swojego tosta.
-Nigdzie nie pójdziesz na taką pogodę, jeszcze ci się coś stanie. Zawiozę cię  tylko zjedz śniadanie – oznajmiła Stormie
-Ale....czemu nie mogę iść sam, nie musisz mnie odwozić – chłopak próbował protestować,ale nie udawało mu się to zbytnio.   
-Nie ma żadnego,ale.Albo ja cię zawożę, albo nie idziesz wcale -zagroziła matka                                                     
-No dobrze pojadę z tobą – blondyn widział, że nie wygra i musiał się poddać.
-Kochanie, nie pojedziesz sama na taką pogodę pojedziemy razem, a wracając zrobimy zakupy – oznajmił Mark podchodząc do żony.Po zjedzonym posiłku rodzina poszła do samochodu i udałą się w kierunku domu Marano



Rodzina Lynch – Ross Lynch -

-Przyjedziecie po mnie wieczorem? - Zapytałem podchodząc do drzwi domu,które były otwarte jak zawsze.
-Oczywiście,że będziemy. Baw się dobrze – wtedy ostatni raz widziałem rodziców takich szczęśliwych

Wszedłem do domu,od razu przywitał mnie radosny śmiech brunetki.
-Cześć Lau- podszedłem do dziewczyny i przytuliłem ją mocno
-Cześć Rossy,co ty taki wesoły dzisiaj? – Uśmiechnęła się do mnie szeroko,pokazując idealnie proste ząbki.   
-Po prostu cieszę się, że cię widzę.Co mamy zrobić? – udałem się w kierunku wejścia na strych.
-Zacznij może od przenoszenia tych kartonów,a ja za chwilę wrócę idę zrobić nam coś do jedzenia. Na co masz ochotę? – Oznajmiła przyjaciółka schodząc  na dół po schodach
-Skoro mam wybrać....to chcę....placki z jabłkami – odkrzyknąłem i zabrałem się do przenoszenia kartonów.Po kilku minutach dziewczyna zjawiła się niosąc ogromny talerz placków.
-Wiesz,że uwielbiam jak dla mnie gotujesz? – Zapytałem jedząc kolejnego placka
-Tak Rossy wiem,chodź skończymy to i porobimy coś innego – powiedziała brunetka wstając i zajmując się dalsza praca. Szybko udało nam się posprzątać i zeszliśmy na dół w celu obejrzenia jakiegoś filmu.Zdecydowaliśmy się na  „Nocną bestię”. Mimo iż lubię tego rodzaje filmy,nie interesował mnie on zbytnio.  Bardziej ciekawił mnie sposób,w jaki Laura zakrywała oczy, kiedy bała się jakiegoś fragmentu w filmie. 
-Jak chcesz możesz się do mnie przytulić.Widzę, że się boisz – odparłem rozbawiony przyglądając się jej.
-Ja się wcale nie boję,tak tylko zakrywałam sobie oczy dla zabawy –próbowała zamaskować strach, ale zbytnio jej to nie wychodziło
-No chodź tu wreszcie do mnie.Przecież wiem, że chcesz się do mnie przytulić – teraz już nie mogła protestować, przysunęła się bliżej i przytuliła.Kiedy film się skończył nie wiedzieliśmy zbytnio, co możemy robić. Chcieliśmy się przejść,ale pogoda nie pozwalała nam na to.Z każdą chwilą stawała się coraz gorsza. Musieliśmy więc siedzieć w domu.Poszliśmy do pokoju brunetki, kiedy wchodziłem do spojrzałem na zegar. Dochodziła godzina 19:00. Bardzo dziwiłem się, że rodziców jeszcze nie ma. Moje zmartwienie zauważyła Laura.
-Co się stało Rossy,strasznie zmartwiony jesteś? – zapytała podchodząc bliżej do mnie
-Martwię się o rodziców.Powinni już tu być,a ich jeszcze nie ma – odparłem smutno

W tej właśnie chwili ciszę przerwał dzwoniący telefon.Sięgnąłem szybko do kieszeni. Okazało się,że dzwonił mój brat Riker.

-O co chodzi bracie? Wiesz może,czemu rodziców jeszcze nie ma? – Zapytałem szybko,siadając na łóżku. Brunetka usiadła obok mnie.

-Nie wiem jak ci to powiedzieć.No,bo...chodzi o to,że.... – zacinał się mój brat





Narrator – rodzina Clark-

Tutaj też cofnijmy się miesiąc do tyłu.Może w ten sposób dowiemy się,czemu dziewczyny musiały opuścić swoje rodzinne miasto i przenieść się w nowe miejsce? A może dowiemy się tego później? Ten dzień również nie będzie dla nich miły tak samo jak dla rodziny Lynch.Tutaj historia tak samo zaczyna się od fragmentu,w którym rodzina je śniadanie.Mimo iż jest początek lata,rano w Londynie bywa bardzo zimno.

Kiedy wrócisz? – Zapytały się córki swojego ojca

Jak dobrze pójdzie to za 3 dni powinienem być znowu w domku – oznajmił ojciec pakując się.Jego praca polegała na tym, że musiał bardzo często wyjeżdżać w delegację.Ale nasze bohaterki (od aut. Katy i Emily) przyzwyczaiły się do tego.Ojciec bardzo im ufał i nie bał się zostawiać ich samych w domu na tak długi okres czasu.


Rodzina Clark – Katy Clark –

-Co dzisiaj robimy? – Zapytała się młodsza siostra jedząc swoją kanapkę z szynką i pomidorem.
-No nie wiem,a co byś chciała robić? – Spytała się Emily
-Ja wybierałam wczoraj,dzisiaj jest twoja kolej – zaprotestowała Katy   
-To w takim razie idziemy....do lasu na grzyby – zawołała radośnie dziewczyna biegnąc do swojego pokoju
-Ty się dobrze czujesz? Do lasu chcesz iść? – nasza młodsza bohaterka dalej nie kontaktowała
-No tak,zbieraj się – odpisnęła zszokowanej dziewczynie.Po 20 minutach wyszłyśmy z mieszkania i spacerkiem poszłyśmy do lasu. Ciekawe czy ona się ogóle zna na grzybach? Ale chodźmy.Kiedy zmęczone wracałyśmy do domu zobaczyłyśmy straszne zamieszanie wokół bloku, w którym mieszkamy.  Kiedy tak stałyśmy nie wiedząc, co się dzieje,podszedł do nas funkcjonariusz.
-Czy panie mieszkają w tym bloku? – Zapytał szybko

Nie mogłyśmy wydobyć z siebie głosu, więc pokiwałyśmy twierdząco głowami.

-Przykro mi, ale..cdn..


6 komentarzy:

  1. Jeju to tak trzyma w napięciu że myślałam o tym przez pół dnia wczoraj. Dodajcie kolejny rozdział bo jestem straszliwe ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Piszesz bardzo cudownie, więc możesz się mnie często tu spodziewać :) Proszę cię dodawaj już szybko kolejny rozdział bo po prostu już nie mogę się doczekać !
    Ps. Zapraszam do mnie kochana http://all-you-need-is-love-r5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny, trochę wszystko szybko się dzieje i mało opisów, ale jest naprawdę ok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, postaramy zwolnić bieg wydarzeń. Możliwe jest także, że pojawi się więcej opisów. XD

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za wejście i skomentowanie. Dużo to dla nas znaczy XD

      Usuń